Wywiad z kibicem Man United

Tuż przed dzisiejszym spotkaniem, mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z fanem popularnych ‘Red Devils’ – Zdzichem. Nasz rozmówca, odpowiedział nam na wiele ciekawych pytań, dotyczących obecnej sytuacji jego ukochanej drużyny czy ostatniego meczu między naszymi klubami. Dowiemy się także m.in. co kibic United sądzi o Antonio Valencii i szansach jego zespołu w walce o mistrzostwo. Zapraszamy do lektury:
Po 23 kolejkach na swoim koncie zgromadziliście 50 punktów, które dają wam pozycję wicelidera. Jak oceniasz pierwszą część sezonu w wykonaniu United? Sądzisz, że jesteście w stanie po raz czwarty wygrać ligę?
Chyba każdy kibic United odczuwa po pierwszej części sezonu mały niedosyt. Oczywiście pozycja w tabeli jest dobrą pozycją wyjściową do odrabiania strat w następnych kolejkach, jednak biorąc pod uwagę ilość zupełnie niepotrzebnych wpadek jak np. z Burnley czy Sunderlandem pozycja lidera była w zasięgu. Strata do Chelsea wciąż jest niewielka, a przed nami mecz z „The Blues” na Old Trafford, więc czwarty tytuł mistrzowski z rzędu jest w zupełności możliwy.
Nasze drużyny zmierzyły się już na początku rozgrywek. Wtedy po wyrównanym pojedynku górą była drużyna Fergusona. Co zapamiętałeś z tamtego spotkania, jak je oceniasz?
Najbardziej w pamięć zapadła oczywiście nieuznana w końcówce bramka dla Arsenalu, kiedy sędzia podniósł chorągiewkę eksplozja radości była chyba większa niż po wcześniejszym samobóju Diaby’ego. Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak atut własnego stadionu i mała pomoc ze strony gości pomogły podopiecznym sir Alexa w odniesieniu zwycięstwa. No ale szczęście sprzyja lepszym
Spodziewałeś się, że Kanonierzy po listopadowej porażce z Chelsea wrócą do walki o tytuł? Arsenal po meczu z ‘The Blues’ zdobył 24 punkty na 30 możliwych, mimo wielu kontuzji, które dziesiątkowały nasz zespół.
Faktycznie, ostatnia dyspozycja Kanonierów jest imponująca. Sądziłem, że po stracie van Persiego Arsenal zacznie tracić punkty, jednak zmiennicy wykazali się sporymi umiejętnościami. Podopieczni Wengera w dalszym ciągu strzelają dużo bramek, co z pewnością nastraja ich fanów pozytywnie przed dzisiejszym meczem. Pościg za czołówką w wykonaniu The Gunners był znakomity, nawet spora ilość meczów w okresie świąteczno-noworocznym nie sprawiła, że zwolnili tempo, więc możliwe, że w końcowym rozrachunku także wciąż mogą się liczyć w walce o zwycięstwo.
Obserwując obecny sezon nie da się nie zauważyć fenomenalnej gry Wayne’a Rooneya. Jakie czynniki złożyły się na prawdziwą eksplozję jego formy i talentu?
Nie mam pojęcia. Wayne zagrał kilka, może kilkanaście świetnych spotkań na początku sezonu, nastrzelał multum bramek, po czym uszło z niego powietrze i pomimo wciąż niezłej formy strzeleckiej, to jego wkład w grę całego zespołu nie jest już tak wielki. Wayne robi multum błędów i momentami razi nieskutecznością. Mam jednak nadzieje, że ostatnie lepsze występy zwiastują powrót Anglika do topowej formy.
Jak oceniasz transfer Antonio Valencii? Po dość niemrawym początku wreszcie zaczął grać na miarę oczekiwań?
Zdecydowanie tak. Ekwadorczyk wnosi naprawdę dużo świeżości do naszej gry. Jest to piłkarz silny i bardzo szybki, dzięki czemu prawa strona funkcjonuje bardzo dobrze. Oczekiwania były bardzo wygórowane, gdyż wskoczył do składu w miejsce Ronaldo, ale ostatnio Valencia zaskakuje bardzo pozytywnie. Mam nadzieję, że na Emirates spisze się na miarę swoich możliwości.
Gdy w letnim okienku transferowym Ferguson pozyskał Michaela Owena, wiele osób chwaliło Szkota za ten ruch. Czy coś się zmieniło? Jesteś zadowolony z tego co 30-letni Anglik daje waszej drużynie?
Michael całkiem nieźle wykonuje swoje zadanie. Został sprowadzony przede wszystkim po to, żeby strzelać bramki. Należę do ludzi, którym to nie wystarcza i oczekuje od Owena jakiegoś wkładu w grę całej drużyny, jak zresztą od każdego piłkarza, ale tutaj niestety Anglik prezentuje się trochę gorzej, ustępuje reszcie ekipy i gdy gra od pierwszych minut niestety nie można spodziewać się od niego wielkich rzeczy. Nie zmienia to faktu, że już nie raz wykazał się całkiem niezłym instynktem strzeleckim, za który należy go bardzo pochwalić.
Kogo najbardziej obawiacie się z naszej ekipy? Kto będzie dla was największym zagrożeniem?
Ciężko wskazać jedno konkretne nazwisko. Najwięcej zagrożenia powinien siać Cesc Fabregas. Fletcher nie jest już w tak wyśmienitej formie i ciężko mu będzie zatrzymać reprezentanta Hiszpanii, który w ostatnim czasie prezentuje kosmiczną formę. Cesc bardzo rozwinął się w ostatnim czasie, strzela, asystuje, jest prawdziwym przywódcą drużyny. Pytanie czy zdoła poprowadzić zespół do zwycięstwa przeciwko MU.
A teraz w drugą stronę – jak myślisz, który z zawodników Man Utd popsuje najwięcej krwi Arsenalowi? Na kogo najbardziej liczysz?
Ciężko powiedzieć, może któryś skrzydłowy? Valencia imponuje formą w ostatnim czasie i jeżeli złapie trochę wolnego miejsca to może stworzyć sporo niebezpieczeństwa. Powracający po kontuzji Clichy może mieć spore problemy z grającym bardzo fizycznie Ekwadorczykiem, więc to właśnie na prawej flance upatruje szansy MU. Ogromne nadzieje pokładam także w linii defensywnej, która ostatnio wraca do wysokiej formy, wierzę, że przy absencji van Persiego ciężko będzie któremukolwiek Kanonierowi strzelić bramkę.
Jak przeciwko nam zagracie?
Ferguson lubi ostatnio eksperymentować. Coraz częściej próbuje taktyki 4-5-1, co raczej nie spotyka się ze specjalną aprobatą wśród fanów. Nie znajduje to też odzwierciedlenia w lepszej grze, Rooney osamotniony w ataku często nie potrafi sobie poradzić, a trójka pomocników w środku nie zawsze się sprawdza. Bardzo możliwe, że jutro Ferguson ponownie będzie chciał zdominować środek pola i zaryzykuje wyjście jednym napastnikiem. W dobrej formie jest ostatnio Scholes, więc jego pozycja w wyjściowej jedenastce jest raczej niezagrożona. Niezawodny w wielkich meczach Fletcher także powinien otrzymać szansę, na skrzydłach Giggs z Valencią, w ataku Rooney, w defensywie Evra, Vidic, Evans oraz zapewne Rafael. Jednym słowem wielka mieszanka rutyny i doświadczenia, mam nadzieje, że pod hasłem 4-4-2.
Jeśli miałbyś wskazać najsłabszy punkt ‘Red Devils’, to byłby/byłaby to…
Środek pomocy. Fletcher ostatnio nie błyszczy, ale mam nadzieję, że jak to zwykle bywa w wielkich meczach stanie na wysokości zadania. Carrickowi także daleko do optymalnej formy. Anglik boi się zagrywać odważniejsze piłki, stroni od prostopadłych podań, które ma przecież rewelacyjne, nieźle spisuje się w defensywie, ale to wciąż za mało jak na jego możliwości. Anderson gra bardzo nierówno, a ostatnio mówi się o jego odejściu z Manchesteru, mam nadzieję że to nie wpłynie negatywnie na jego grę. Zawodnikiem, który prezentuje się ostatnio najlepiej jest Paul Scholes. „Rudowłosy Zidane’’ widzi wszystko, sporo strzela, dowodzi środkiem pola, no i ciągle trochę spóźnia wślizgi, ale jeżeli nie wyleci jutro za czerwoną kartkę, to może się okazać ostatnią deską ratunku dla środka pomocy.
Jak myślisz, na którym miejscu uplasuje się Arsenal? Kanonierów stać na wywalczenie mistrzostwa? Jeśli nie, to z perspektywy kibica United powiedz, czego brakuje drużynie Arsene’a Wengera.
Moim zdaniem Arsenal zakończy ligę na trzecim miejscu. Drużyna Wengera wciąż dojrzewa, uczy się, wygląda coraz pewniej, jednak wydaje mi się, że na dłuższą metę to nie wystarczy i na kilka kolejek przed końcem w walce o tytuł będą liczyć się już tylko dwa zespoły. Czego brakuje Arsenalowi? Czasu, no i drugiego rasowego napastnika. Wszystkie formacje wydają się być w miarę kompletne, z tym że wielu zawodników wciąż się rozwija i za 2-3 sezony mogą się oni na poważnie włączyć do walki o tytuł, póki co chłopcy Wengera będą musieli ustąpić miejsca Chelsea i Manchesterowi.
Którego z zawodników Arsenalu chciałbyś widzieć w zespole Fergusona?
Bacary’ego Sagnę. Darzę tego zawodnika bardzo dużą sympatią, a nie należy zapominać, że prawa strona defensywy MU do najsolidniej obsadzonych pozycji w klubie nie należy.
Które spotkanie z ostatnich lat przeciwko ‘The Gunners’ zapamiętałeś najbardziej?
Spotkanie sprzed dwóch sezonów na Emirates, kiedy to padł remis 2-2, a wynik w ostatniej minucie uratował gospodarzom Gallas. Mecz oglądałem dopiero od 40 minuty, ale i tak zapadł mi w pamięci. Liczę, że jutro czekają nas podobne emocje, z tym że wynik będzie podobny do tego z innego pamiętnego meczu, kiedy to w półfinale LM w zeszłym sezonie zwyciężyliśmy Arsenal na Emirates 1-3.
Jaki będzie wynik niedzielnego spotkania?
Wysoki, powiedzmy 4-2 dla MU.







