Bądź na bieżąco - RSS

Wywiad z kibicem Man United

31. Styczeń 2010 | View Comments | Wywiad z kibicem | Wszechmocny

wywiad z kibicem United

Tuż przed dzisiejszym spotkaniem, mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z fanem popularnych ‘Red Devils’  – Zdzichem. Nasz rozmówca, odpowiedział nam na wiele ciekawych pytań, dotyczących obecnej sytuacji jego ukochanej drużyny czy ostatniego meczu między naszymi klubami. Dowiemy się także m.in. co kibic United sądzi o Antonio Valencii i szansach jego zespołu w walce o mistrzostwo. Zapraszamy do lektury:

Po 23 kolejkach na swoim koncie zgromadziliście 50 punktów, które dają wam pozycję wicelidera. Jak oceniasz pierwszą część sezonu w wykonaniu United? Sądzisz, że jesteście w stanie po raz czwarty wygrać ligę?

Chyba każdy kibic United odczuwa po pierwszej części sezonu mały niedosyt. Oczywiście pozycja w tabeli jest dobrą pozycją wyjściową do odrabiania strat w następnych kolejkach, jednak biorąc pod uwagę ilość zupełnie niepotrzebnych wpadek jak np. z Burnley czy Sunderlandem pozycja lidera była w zasięgu. Strata do Chelsea wciąż jest niewielka, a przed nami mecz z „The Blues” na Old Trafford, więc czwarty tytuł mistrzowski z rzędu jest w zupełności możliwy.

Nasze drużyny zmierzyły się już na początku rozgrywek. Wtedy po wyrównanym pojedynku górą była drużyna Fergusona. Co zapamiętałeś z tamtego spotkania, jak je oceniasz?

Najbardziej w pamięć zapadła oczywiście nieuznana w końcówce bramka dla Arsenalu, kiedy sędzia podniósł chorągiewkę eksplozja radości była chyba większa niż po wcześniejszym samobóju Diaby’ego. Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak atut własnego stadionu i mała pomoc ze strony gości pomogły podopiecznym sir Alexa w odniesieniu zwycięstwa. No ale szczęście sprzyja lepszym

Spodziewałeś się, że Kanonierzy po listopadowej porażce z Chelsea wrócą do walki o tytuł? Arsenal po meczu z ‘The Blues’ zdobył 24 punkty na 30 możliwych, mimo wielu kontuzji, które dziesiątkowały nasz zespół.

Faktycznie, ostatnia dyspozycja Kanonierów jest imponująca. Sądziłem, że po stracie van Persiego Arsenal zacznie tracić punkty, jednak zmiennicy wykazali się sporymi umiejętnościami. Podopieczni Wengera w dalszym ciągu strzelają dużo bramek, co z pewnością nastraja ich fanów pozytywnie przed dzisiejszym meczem. Pościg za czołówką w wykonaniu The Gunners był znakomity, nawet spora ilość meczów w okresie świąteczno-noworocznym nie sprawiła, że zwolnili tempo, więc możliwe, że w końcowym rozrachunku także wciąż mogą się liczyć w walce o zwycięstwo.

Obserwując obecny sezon nie da się nie zauważyć fenomenalnej gry Wayne’a Rooneya. Jakie czynniki złożyły się na prawdziwą eksplozję jego formy i talentu?

Nie mam pojęcia. Wayne zagrał kilka, może kilkanaście świetnych spotkań na początku sezonu, nastrzelał multum bramek, po czym uszło z niego powietrze i pomimo wciąż niezłej formy strzeleckiej, to jego wkład w grę całego zespołu nie jest już tak wielki. Wayne robi multum błędów i momentami razi nieskutecznością. Mam jednak nadzieje, że ostatnie lepsze występy zwiastują powrót Anglika do topowej formy.

Jak oceniasz transfer Antonio Valencii? Po dość niemrawym początku wreszcie zaczął grać na miarę oczekiwań?

Zdecydowanie tak. Ekwadorczyk wnosi naprawdę dużo świeżości do naszej gry. Jest to piłkarz silny i bardzo szybki, dzięki czemu prawa strona funkcjonuje bardzo dobrze. Oczekiwania były bardzo wygórowane, gdyż wskoczył do składu w miejsce Ronaldo, ale ostatnio Valencia zaskakuje bardzo pozytywnie. Mam nadzieję, że na Emirates spisze się na miarę swoich możliwości.

Gdy w letnim okienku transferowym Ferguson pozyskał Michaela Owena, wiele osób chwaliło Szkota za ten ruch. Czy coś się zmieniło? Jesteś zadowolony z tego co 30-letni Anglik daje waszej drużynie?

Michael całkiem nieźle wykonuje swoje zadanie. Został sprowadzony przede wszystkim po to, żeby strzelać bramki. Należę do ludzi, którym to nie wystarcza i oczekuje od Owena jakiegoś wkładu w grę całej drużyny, jak zresztą od każdego piłkarza, ale tutaj niestety Anglik prezentuje się trochę gorzej, ustępuje reszcie ekipy i gdy gra od pierwszych minut niestety nie można spodziewać się od niego wielkich rzeczy. Nie zmienia to faktu, że już nie raz wykazał się całkiem niezłym instynktem strzeleckim, za który należy go bardzo pochwalić.

Kogo najbardziej obawiacie się z naszej ekipy? Kto będzie dla was największym zagrożeniem?

Ciężko wskazać jedno konkretne nazwisko. Najwięcej zagrożenia powinien siać Cesc Fabregas. Fletcher nie jest już w tak wyśmienitej formie i ciężko mu będzie zatrzymać reprezentanta Hiszpanii, który w ostatnim czasie prezentuje kosmiczną formę. Cesc bardzo rozwinął się w ostatnim czasie, strzela, asystuje, jest prawdziwym przywódcą drużyny. Pytanie czy zdoła poprowadzić zespół do zwycięstwa przeciwko MU.

A teraz w drugą stronę – jak myślisz, który z zawodników Man Utd popsuje najwięcej krwi Arsenalowi? Na kogo najbardziej liczysz?

Ciężko powiedzieć, może któryś skrzydłowy? Valencia imponuje formą w ostatnim czasie i jeżeli  złapie trochę wolnego miejsca to może stworzyć sporo niebezpieczeństwa. Powracający po kontuzji Clichy może mieć spore problemy z grającym bardzo fizycznie Ekwadorczykiem, więc to właśnie na prawej flance upatruje szansy MU. Ogromne nadzieje pokładam także w linii defensywnej, która ostatnio wraca do wysokiej formy, wierzę, że przy absencji van Persiego ciężko będzie któremukolwiek Kanonierowi strzelić bramkę.

Jak przeciwko nam zagracie?

Ferguson lubi ostatnio eksperymentować. Coraz częściej próbuje taktyki 4-5-1, co raczej nie spotyka się ze specjalną aprobatą wśród fanów. Nie znajduje to też odzwierciedlenia w lepszej grze, Rooney osamotniony w ataku często nie potrafi sobie poradzić, a trójka pomocników w środku nie zawsze się sprawdza. Bardzo możliwe, że jutro Ferguson ponownie będzie chciał zdominować środek pola i zaryzykuje wyjście jednym napastnikiem. W dobrej formie jest ostatnio Scholes, więc jego pozycja w wyjściowej jedenastce jest raczej niezagrożona. Niezawodny w wielkich meczach Fletcher także powinien otrzymać szansę, na skrzydłach Giggs z Valencią, w ataku Rooney, w defensywie Evra, Vidic, Evans oraz zapewne Rafael. Jednym słowem wielka mieszanka rutyny i doświadczenia, mam nadzieje, że pod hasłem 4-4-2.

Jeśli miałbyś wskazać najsłabszy punkt ‘Red Devils’, to byłby/byłaby to…

Środek pomocy. Fletcher ostatnio nie błyszczy, ale mam nadzieję, że jak to zwykle bywa w wielkich meczach stanie na wysokości zadania. Carrickowi także daleko do optymalnej formy. Anglik boi się zagrywać odważniejsze piłki, stroni od prostopadłych podań, które ma przecież rewelacyjne, nieźle spisuje się w defensywie, ale to wciąż za mało jak na jego możliwości. Anderson gra bardzo nierówno, a ostatnio mówi się o jego odejściu z Manchesteru, mam nadzieję że to nie wpłynie negatywnie na jego grę. Zawodnikiem, który prezentuje się ostatnio najlepiej jest Paul Scholes. „Rudowłosy Zidane’’ widzi wszystko, sporo strzela, dowodzi środkiem pola, no i ciągle trochę spóźnia wślizgi, ale jeżeli nie wyleci jutro za czerwoną kartkę, to może się okazać ostatnią deską ratunku dla środka pomocy.

Jak myślisz, na którym miejscu uplasuje się Arsenal? Kanonierów stać na wywalczenie mistrzostwa? Jeśli nie, to z perspektywy kibica United powiedz, czego brakuje drużynie Arsene’a Wengera.

Moim zdaniem Arsenal zakończy ligę na trzecim miejscu. Drużyna Wengera wciąż dojrzewa, uczy się, wygląda coraz pewniej, jednak wydaje mi się, że na dłuższą metę to nie wystarczy i na kilka kolejek przed końcem w walce o tytuł będą liczyć się już tylko dwa zespoły. Czego brakuje Arsenalowi? Czasu, no i drugiego rasowego napastnika. Wszystkie formacje wydają się być w miarę kompletne, z tym że wielu zawodników wciąż się rozwija i za 2-3 sezony mogą się oni na poważnie włączyć do walki o tytuł, póki co chłopcy Wengera będą musieli ustąpić miejsca Chelsea i Manchesterowi.

Którego z zawodników Arsenalu chciałbyś widzieć w zespole Fergusona?

Bacary’ego Sagnę. Darzę tego zawodnika bardzo dużą sympatią, a nie należy zapominać, że prawa strona defensywy MU do najsolidniej obsadzonych pozycji w klubie nie należy.

Które spotkanie z ostatnich lat przeciwko ‘The Gunners’ zapamiętałeś najbardziej?

Spotkanie sprzed dwóch sezonów na Emirates, kiedy to padł remis 2-2, a wynik w ostatniej minucie uratował gospodarzom Gallas. Mecz oglądałem dopiero od 40 minuty, ale i tak zapadł mi w pamięci. Liczę, że jutro czekają nas podobne emocje, z tym że wynik będzie podobny do tego z innego pamiętnego meczu, kiedy to w półfinale LM w zeszłym sezonie zwyciężyliśmy Arsenal na Emirates 1-3.

Jaki będzie wynik niedzielnego spotkania?

Wysoki, powiedzmy 4-2 dla MU.

Pamiętne mecze: Arsenal vs Manchester United, 1998

30. Styczeń 2010 | View Comments | Pamiętne mecze | Wszechmocny

Pamiętne mecze

W sezonie 1998/99 Manchester United posiadał jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą drużynę w swojej historii. Zespół złożony z takich zawodników jak Paul Scholes, Roy Keane, David Beckham, Dwight Yorke, Ryan Giggs, bracia Neville, Peter Schmeichel czy Ole Gunnar Solskjær triumfował w Premiership, wygrał Ligę Mistrzów oraz zwyciężył w FA Cup. Dzięki temu Czerwone Diabły zostały pierwszym angielskim klubem, który może pochwalić się zdobyciem potrójnej korony.

Początek rozgrywek nie zapowiadał jednak tak wielkiego sukcesu United. Kanonierzy, którzy sezon wcześniej zdobyli Dublet, łatwo pokonali na Wembley w meczu o Tarczę ‘Dobroczynności’ drużynę Fergusona 3-0. Miesiąc później Arsenal znów podejmował Manchester, tym razem w ligowym spotkaniu na Highbury.

Arsene Wenger nie mógł skorzystać w tym pojedynku z usług Emmanuela Petita, który doznał kontuzji kostki. W miejsce Francuza wskoczył Stephen Hughes. Na debiut wciąż czekał pozyskany latem młodziutki Freddie Ljungberg, który uchodził za jednego z najlepiej prosperujących szwedzkich piłkarzy.

http://afc.nazwa.pl/wp-content/uploads/2010/01/adamsvsunited.jpg

Od początku spotkania gracze ‘The Gunners’ narzucili rywalom wysokie tempo. Szybcy i zwinni Anelka oraz Overmars sprawiali defensywie ‘Red Devils’ mnóstwo problemów. Akcje naszych ulubieńców stawały się groźniejsze z minuty na minutę. Dennis Bergkamp nie był może w swojej najwyższej formie, ale wciąż jego podania czy ruch bez piłki umożliwiał znajdowanie wolnej przestrzeni pod bramką United.

W 14 minucie spotkania Dennis uruchomił na prawej flance Lee Dixona, jednak ten był nieprzepisowo powstrzymywany przez Blomqvista. Do rzutu wolnego podszedł Stephen Hughes i mocno dośrodkował futbolówkę w pole karne. Tony Adams urwał się w tym czasie Keane’owi i Stamowi, wyskoczył przed wychodzącym Schmeichelem i strzałem głową wpakował piłkę do siatki!

Po golu Adamsa gra się wyrównała lecz kibice cały czas byli świadkami wspaniałego widowiska, gdyż oba zespoły postawiły na atak. Mecz stał się bardzo otwarty i co chwile coś się działo pod bramkami Seamana i Schmeichela. W 30 minucie United było bliskie wyrównania. Dwight York podał do ustawionego przed polem karnym Davida Beckhama, a ten bez namysłu huknął na bramkę Kanonierów. Na szczęście uderzenie okazało się niecelne, piłka minimalnie minęła lewy słupek.

Tuż przed przerwą Arsenal podwyższył prowadzenie. Nasi obrońcy wybili piłkę spod nóg Ryana Giggsa tak, że znalazł się ona w posiadaniu Vieiry. ‘Pat’ zagrał ją następnie do Marca Overmarsa, a ten popisał się fantastycznym podaniem do Nicolasa Anelki. Nasz młody napastnik wyszedł sam na sam z goalkeeperem gości i zdołał go pokonać ‘na raty’.

http://afc.nazwa.pl/wp-content/uploads/2010/01/ljungdebutunited.jpg

Gol do szatni wyraźnie podłamał Czerwonych Diabłów. Po zmianie stron zawodnicy ‘The Gunners’ kontrolowali spotkanie. Na dodatek w 61 minucie z boiska wyleciał Nicky Butt, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Vieirę. W 79 minucie na placu gry pojawił się Freddie Ljungberg – był to jego pierwszy występ z armatką na piersi.

Już 5 minut później 21-letni Szwed zdobył swoją pierwszą bramkę dla klubu! Akcję rozpoczął Overmars, który najpierw rozegrał piłkę z Parlourem, a później dograł ją do Hughesa. Nasz pomocnik trochę szczęśliwie uruchomił Freddiego, a ten z zimną krwią przelobował bramkarza Manchesteru. Wymarzony początek kariery!

Po meczu Ferguson powiedział, że sędzia podjął błędną decyzję dając czerwoną kartkę Buttowi, jednak zaznaczył, iż mimo wszystko Arsenal był tego dnia lepszym zespołem:

„The sending-off does not alter the fact that Arsenal were the better team”

arsenalunitedstats.jpg

Gole ze spotkania + czerwona kartka Butta [dobra jakość]

Gole z powtórkami ze spotkania + wejście Freddiego na boisko [słabsza jakość]

Wenger i Ferguson z szacunkiem. Mecz w 3D

30. Styczeń 2010 | View Comments | Przemyślenia | Mariusz

Najbliższy mecz na szczycie między Arsenalem a Man Utd jest już od kilku dni obłożony licznymi komentarzami. Z każdą godziną opinii i wypowiedzi przybywa. Trudno się jednak temu dziwić, skoro na pojedynek ten czekają wszyscy kibice Premier League.

Ja oczywiście niedzielnego meczu wyczekuję już od 29 sierpnia 2009 i ostatniej bitwy na Old Trafford. Od jakiegoś czasu potyczki słowne między managerami obu drużyn nie są już tak zajadłe jak w dawniejszych czasach. Obaj panowie najwyraźniej darzą siebie szacunkiem za staż, jaki mają za sobą w obu klubach oraz za dokonania, jakimi mogą się pochwalić w Premier League.

I tak… Ferguson zwraca się do własnych kibiców, by dali sobie spokój ze śpiewaniem obraźliwych wobec Wengera piosenek:

Sometimes I can’t hear these chants and can’t make them out but I know there’s been some terrible abuse from our fans towards Arsène. There must be a line drawn and I think that they must know that themselves. Our support, as they showed on Wednesday [against Manchester City] – there’s none better, fantastic support, and I was really proud of them, but we have a team to support and we don’t need to worry about anyone else.

Francuz z kolei, na przykładzie Rooney’a tłumaczy jak zachowują się snajperzy w polu karnym. Napastnicy to nie aniołki – mówi Boss. – Jeśli spojrzymy na rzut karny z ostatniego meczu na Old Trafford, zauważysz, że nie możesz całkowicie zaprzeczyć, iż nie było tam faulu. Almunia miał kontakt z rywalem. Piłka jednak była poza zasięgiem rywala, a on wykorzystał fakt, że Manuel rzucił mu się pod nogi. Można to określić jako boiskową inteligencję. Każdy napastnik gra na granicy inteligencji i oszustwa:

You know how strikers are. There is no angel. They play a game.
If you look at the penalty at Old Trafford this year then [ok] you can not say it is not a penalty because Almunia really goes for it. But the ball was already out and Rooney took advantage of the fact Almunia had already dived.
You can say that it is intelligent. But the border between intelligence and starting to cheat, every striker plays with that.

Kanonierzy nie będą zaprzeczali, że podyktowany rzut karny był dyskusyjny. Dyskusyjny w kontekście intencji Rooney’a. Myślę, że wszyscy zgodzą się z tym, że Anglik szukał tego kontaktu i nurkował, zanim nasz bramkarz go dotknął. Ale OK, jestem gotów przyjąć ten punkt widzenia jako część gry – swoista sposobność, którą może/powinien wykorzystać napastnik. Myślę, że nie bylibyśmy tak wyczuleni na tę kwestię, gdyby nie inne, bardziej ewidentne faule na naszych graczach (choćby ostatnio Cesc vs Jaaskelainen), które nie zostały zamienione na „jedenastki”. No i ten faul Fletchera na Arszawinie, którego (jakim sposobem!?) nie widział sędzia Mike Dean.

Pomijając jednak wszystkie sprawiedliwości i niesprawiedliwości poprzednich pojedynków możemy przyznać, że nie potrzebujemy kontrowersji w tych spotkaniach, by adrenalina kipiała nam uszami. Mecze te zawsze niosą ze sobą najwyższą jakość piłkarską. Niezależnie od pozycji i formy obu drużyn, możemy mieć pewność, że rywalizacja pomiędzy zespołami będzie stała na najwyższym poziomie. Jestem przekonany, że nie inaczej będzie jutrzejszego wieczoru.

O kontuzjach i dostępnych na mecz zawodnikach nieco więcej napiszę jutro. Dziś jednak krótko o historii Vermaelena, który opuszczał w środę „Villa Park” z podejrzeniem pękniętej kości strzałkowej. Ogromnie się cieszę, że przynajmniej w tym jednym, jedynym momencie szczęście było po naszej stronie i badania nie wykazały u Belga żadnych pęknięć ani złamań kości. Najwyraźniej odetchnął także Wenger. Istnieje nawet niewielka szansa na to, że Verminator zagra w jutrzejszym spotkaniu przeciw United. Sztab medyczny będzie czynił wszystko, aby doprowadzić Belga do jako takiej sprawności przed niedzielnym meczem. W czwartek wszyscy spodziewali się nawet 2-miesięcznego odpoczynku Thomasa od piłki, tymczasem (z całą pewnością) będzie on dostępny na mecz z Chelsea, który odbędzie się w następny weekend:

The good news we have on Vermaelen is that there is no fracture. We have to assess his knee today, there is still a small chance that he will play on Sunday.
We will do the maximum to get him fit but at the moment it looks unlikely. It should be a very short-term injury.
It looked to be a two-month problem, now at the latest he should be ready for the Chelsea game.

Gdyby nie wszystko poszło po naszej myśli i Vermaelen nie mógłby jutro wystąpić, to swoją gotowość do gry zgłasza Campbell. Anglik mówi, że jest gotowy wyjść w pierwszym składzie. Ponieważ trenuje od dłuższego czasu, jest w stanie podołać wyzwaniu. Przyznaje, że wejście na boisko z powodu kontuzji kolegi, nie jest najprzyjemniejszą rzeczą. Najważniejszą kwestią natomiast jest utrzymanie jakości gry, pomimo wprowadzania na murawę rezerwowego zawodnika:

Yes [I am ready to step in].
I’ve been training for a long time, so if it comes to it I’ll have to be ready.
It was not really [good to come on as a substitute] because it was because of an injury to Thomas. It’s not nice to come on like that. But that is where a squad comes into its own, people can come in and the level doesn’t drop.

Podobała mi się gra Sola w jego ostatnich dwóch spotkaniach. Nie zapominam jednak, że jest on tylko naszym rezerwowy i jako rezerwowy został zakontraktowany na półroczny kontrakt. Sporadyczne występy są chyba idealnym rozwiązaniem dla niego, jak i dla nas. W środę serio się zmartwiłem, słysząc komentarze na temat prawdopodobnego złamania nogi u Belga. Życzyłbym sobie byśmy (prócz ew. pojedynczych spotkań) pociągnęli do końca sezonu z Gallasem i Vermaelenem jako podstawową parą środkowych obrońców. Campbell daje nam nico większe pole manewru, niż Silvestre i to cieszy. Nie chcę tylko by decyzje o grze Sola, zapadały wskutek przewlekłych urazów któregoś z naszych CB.

Jack Wilshere na zasadzie wypożyczenia z klubu, przeniesie się do Boltonu. Będzie reprezentował ich do końca obecnego sezonu. Pomimo przenosin Owena Coyle’a do silniejszego klubu, nasz młody pomocnik wciąż może być według tego managera wzmocnieniem jego składu. Jak mówił na konferencji Wenger, 18-latek wyjeżdża do Boltonu po to aby wywalczyć tam sobie miejsce w wyjściowej jedenastce. Nie może liczyć na żadną klauzulę, która ułatwiałaby mu regularne występy. Będzie to swoista szkoła przetrwania dla naszego nastolatka. Wilshere będzie mógł sprawdzić się jako członek zespołu, o statusie równym innym graczom drużyny. Bez tzw. taryfy ulgowej. Miejmy nadzieję, że charakterny Jack podoła wyzwaniu.

Na „Avatarze” nie byłem. Nie oglądałem nigdy filmu w 3D i nie wiem z czym to się je. Przypuszczam jednak, że musi to być fajna zabawa. Jednak nie sposób mi wyobrazić sobie jak może wyglądać nasz jutrzejszy mecz pokazywany w trójwymiarze. Człowiek nie zdaje sobie sprawy jak technika pędzi do przodu. Wczoraj zakupiłeś telewizor, by móc oglądać mecze w HD, dziś to już codzienność i wszyscy oczekują czegoś nowego – choćby i 3d. Jestem za, bo nie mam nic przeciwko nowinkom. Ja niestety wciąż skazany jestem na okienko Sopcastu. Ale nie narzekam, bo jeszcze kilka lat temu w żaden sposób nie byłem w stanie oglądać naszych spotkań z taką regularnością jak teraz.

Na koniec ogłoszenia… Z wielką przyjemnością chciałbym pochwalić się faktem, iż stałem się pełnoprawnym członkiem Arsenal Poland Supporters Club – innymi słowy należę jedynego oficjalnego stowarzyszenia polskich kibiców Arsenalu. Takiego przynajmniej maila otrzymałem. Jeśli tylko będę miał okazję, to regularnie dzielić się tu będę swoimi spostrzeżeniami i uwagami, jakie odnosiły się będą do mojego członkostwa w APSC. Tym samym chcę wszystkich zachęcić do wzięcia udziału w licytacji koszulki (z podpisami graczy Arsenalu) oraz kupowania losów w niezwykle cennej loterii organizowanej przez APSC. Mam dla Was dobrą wiadomość – pieniądze przeznaczone na losy wpłaciłem bezpośrednio na akcję BAGBAG, więc odchodzi Wam jeden rywal w walce o te cenne nagrody…

Chciałbym też serdecznie podziękować wszystkim, którzy oddali głos na „Arsenalizację” w sms-owym konkursie na Blog Roku 2009. Pomimo tego, że blog istnieje raptem od listopada 2009, zaskoczyła mnie liczba osób, które zdecydowały się poświęcić tę złotówkę z VATem. Niestety nie mogę podać dokładnej liczby osób, które poświęciły na ten cel własne pieniądze (organizator nie potrafił mnie poinformować ile głosów/sms-ów zostało oddanych na blog), jednak sądząc po wspinaniu się „Arsenalizacji” po kolejnych stronach rankingu, sądzę, że tych pozytywnych ocen było w okolicy dwudziestu, trzydziestu – co cholernie nobilituje. Dzięki serdeczne!

Tagi: , , , , , , , ,
  • TWITTER



  • KALENDARZ WPISÓW

    Styczeń 2010
    P W Ś C P S N
    « gru   lut »
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    25262728293031

Arsenalizacja on Facebook
Page 1 of 131234510...Last »