Bądź na bieżąco - RSS

Craig przykładem dla JETa. Arszawin o kolegach

05-02-2010 o 09:52 | Przemyślenia | Mariusz

Wiara rośnie w narodzie. Mowa oczywiście o narodzie kibicowskim naszego klubu. Zaobserwowałem, iż od kilku dni fani Kanonierów z nieco większą nadzieją spoglądają na niedzielny wyjazd na Stamford Bridge. Nie sądzę, by bezpośrednim powodem tego stanu rzeczy był mijający czas, który goi rany po dotkliwej porażce z United. Większy wpływ ma tutaj chyba wtorkowy remis lidera w wyjazdowym meczu przeciw Hull City. Nie wnikam co i jak wpłynęło na poprawę nastroju, ale wyraźnie da się to odczuć czytając wypowiedzi, uwagi, czy komentarze na internetowych serwisach i blogach.

Wczoraj swoją konferencję prasową miał Wenger. Niestety nie mogłem śledzić jej na ATVO, więc z jej szczegółami zapoznam się dopiero dzisiejszego popołudnia. Myślę, że sobotą będzie idealnym dniem, by przytoczyć solidną dawkę cytatów z Bossa oraz krótko je skomentować.

Dziś szybki przegląd z tego, co ukazało się do tej pory. Przede wszystkim Tomas Rosicky dementuje narastające plotki na temat jego nowego kontraktu, który podpisał z początkiem 2010 roku. Jak mówi nasz pomocnik, Arsenal zawsze był jego priorytetem. Tomas nie zamierzał doprowadzić do sytuacji, gdy (z racji dobiegającego końca jego poprzedniego kontraktu z Klubem) z początkiem roku stałby się wolnym graczem, zdolnym do rozmów z innymi klubami. Nie chciał spekulacji na swój temat, dlatego podpisał kontrakt tak szybko, jak to było możliwe:

I always knew that if I hadn’t signed by 1st January I would be a free agent and could basically talk to any club.
That is why I wanted the deal done by the New Year.
Arsenal have always been my priority and that is why I did not want to start any speculation.

Rosicky mówi o bzdurach wypisywanych w prasie na temat umowy między nim a Klubem. Sugestia jakoby Arsenal „miał coś do ukrycia”, jest nonsensem. Argument, że pracodawca nie podał daty wygaśnięcia kontraktu – o niczym nie świadczy. Arsenal nigdy tego nie robi i jest to jego prawem. Czech mówi też o tym, że przeczytał gdzieś o tym, iż zapisana w umowie jest opcja przedłużenia kontraktu, a jest to nieprawdą. Nie ma takiej opcji:

All the things that were speculated on in the press were total nonsense.
Like, for example, the fact that Arsenal were hiding something because they refused to reveal the length of the contract. If you look, you will see that they don’t publish that information for any player.
That is their right. There are no secrets. Somewhere else I read that I had signed a contract with an option for an extension, but there is no option.

Przyznaję, że mój stosunek do punktów zawartych w kontrakcie z Czechem letnio mnie interesuje. Czy umowa podpisana jest na 2, 3 lub więcej lat – nie jest dla mnie ważne. Uważam, że dojście do porozumienia jest już wystarczającym argumentem na to, że zarówno zawodnikowi, jak i klubowi zależało na tej umowie. I bardzo dobrze, że się tak stało. Liczę na doświadczenie oraz jakość, które może dać nam Tomas w kolejnych meczach i sezonach.

Na ATVO pojawiła się pierwsza część wywiadu z naszym młodym Craigiem Eastmondem. Dobijający się do podstawowego składu 19-latek opowiada o swoim rozwoju jako piłkarz. Ten sportowy awans (w ostatnich miesiącach) był dla Craiga dość szybki. Przyznaje jednak, że odpowiada mu ta sytuacja. Mówi, iż by stać się członkiem i stałym graczem pierwszej drużyny musi być skupiony i podchodzić do wszystkiego profesjonalnie. Uczęszczanie na treningi wraz z doświadczonymi graczami jest niezwykle korzystne. Można wtedy podglądać ich na zajęciach, zadawać pytania i prosić o sugestie – oni zawsze są gotowi do pomocy. Eastmond twierdzi także, iż każdy chłopak drużyny rezerw ma szansę na pokazanie się i trening z najlepszymi graczami klubu. Ważne jest to, by nadarzającą się szansę wykorzystać. Nic nie jest bowiem dawane na zawsze:

It’s moving very quick for me and that’s the way I want it to be so I can adapt to it very quickly and be focused all the time.
If you want to be a member of the first team you have to have a professional attitude and be focused all the time. It’s good to be with the players who have been there and done it. I look up to them and ask questions, they give me their point of view and I take it on board.
There’s a chance for everyone but not everyone can make it at a high level so you’ve got to take your chance with two hands. If you only take it with one hand you can let it slip.

Przedwczoraj pisałem o młodym Jay’u, który miał (a właściwie wciąż ma) problemy z londyńską policją. Są momenty, w których nasza młodzież potrafi nas zasmucić. Na szczęście są to tylko pojedyncze wyjątki, przypadki. Znacznie częściej możemy cieszyć się z rozwoju i rozsądnych decyzji naszych nastolatków. Oni rozumieją, że szansa, jaką daje im Wenger, jest czymś wyjątkowym. Nie jest ważne czy ktoś jest w stanie grać dla nas na najwyższym poziomie w wieku 18, 19 czy 20 lat. Fabregas nie powinien być tu wyznacznikiem dla innych. On jest fenomenem i nikt szybko nie powtórzy jego błyskawicznej kariery.

Jestem całkowicie spokojny o przyszłość każdego z młodziaków, gdy widzę, że Wenger dostrzega w chłopaku talent, a sam zainteresowany daje przykład zaangażowania i pracowitości na maksymalnym poziomie. Ostateczny sukces w postaci regularnych i dobrych występów w dorosłej drużynie jest wystarczającą nagrodą za poświęcony wcześniej czas na rozwój chłopaka. Niezależnie od tego czy dzieje się to w wieku 18 lat (Cesc), czy 22 (Song).

Wenger raz jeszcze wrócił do sytuacji Theo Walcotta, który w ostatnim czasie za swoje występy zbiera solidną krytykę. Boss staje w obronie swojego piłkarza. Twierdzi, że nie martwi się o jego formę. Obecne oczekiwania wobec Anglika są według Francuza zbyt duże i nieadekwatne do tego, co może on dać. Wenger mówi, że potrzeba gier, by Walcott wrócił do dawnej sprawności. Tymczasem w obecnym sezonie rozegrał on raptem kilka meczów. Jeśli nie złapie już żadnego urazu, w końcówce sezonu zobaczymy dawnego, dobrego Theo:

I am not worried about Walcott.
What you cannot expect from Walcott at the moment is what he cannot give you.
He needs some time to play and come back to full fitness. He has only played a few games this season.
If he gets injury free now, he will have a good end of season. But at the moment he is not completely himself.

Jako że dziś piątek – przypominam wszystkim subskrybentom ATVO, iż od godziny 20 powinni zasiąść przed swoimi komputerami i oglądać Friday Night. Jestem ciekaw szczególnie opinii ekspertów, którzy z całą pewnością wypowiedzą się na temat ostatniego meczu z Man United, jak i o nadchodzącym pojedynku z Chelsea. Powinno być bardzo interesująco.

Na koniec ciekawy, subiektywny przegląd swoich kolegów z drużyny w wykonaniu Arszawina. Rosjanin w wywiadzie dla Soccer AM mówi o: Campbellu, który jest podwójnym Arszawinem, Silvestrze, który wygląda najinteligentniej oraz o tańczeniu nago w szatni. Zapraszam do tej rozmowy:

Poinformuj znajomych:
  • Facebook
  • Twitter
  • email
  • Print
  • Gwar
  • Wykop
  • Digg
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks

View Comments dla “Craig przykładem dla JETa. Arszawin o kolegach”

  1. pablito Napisał/a:

    Oglądając męczarnie Chelsea z Hull po raz kolejny pomyślałem, jak niewiele brakuje Arsenalowi do czołówki. Chłopcy Browna grali z zębem, jak równy z równym z najlepiej zorganizowaną i zgraną drużyną EPL, wcale nie było widać różnicy w tabeli. Nasz mecz z Utd był moim zdaniem strasznie dla nas pechowy – zapłaciliśmy zbyt wysoką cenę za nieskuteczność z początku meczu. Zabrakło szczęścia…? Kiedyś słyszałem takie mądre zdanie: „szczęście lub pech to dobra lub zła mieszanka przygotowania, umiejętności i wytrwałości” (autor nieznany). Wolę tak opisywać zagadnienie braku szczęścia Arsenalu… Z pary Utd-Chelsea o wiele bardziej obawiałem się tych drugich, tym większe miałem obawy gdy „słabsze” United ograło nas 1-3. Ale nie taki diabeł straszny… Z Chelsea możemy wygrać. Potrzebujemy tylko więcej tego „szczęścia”.

    Jeszcze a propos Walcotta – przybijają mnie kolejne kontuzje tego dzieciaka. Gdy wchodził do pierwszego zespołu, jak wielu innych od razu zacząłem pokładać w nim wielkie nadzieje. Niestety póki co jest zbyt kruchy na EPL i przez to częściej odbudowuje formę niż ją ma. Czekam na błysk geniuszu Walcotta, ale coraz częściej rozum podpowiada, że na to przyjdzie pora w następnym sezonie.

    PS. To mój pierwszy wpis na Twoim blogu, więc pozwolę sobie pogratulować Ci dobrej roboty.

    Pozdrawiam


Napisz Komentarz

blog comments powered by Disqus
  • TWITTER



  • KALENDARZ WPISÓW

    Wrzesień 2010
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930  

Arsenalizacja on Facebook