Wesprzyj Aarona Ramsey'a

Nie sposób zacząć wpisu od najważniejszej informacji mijającego weekendu. Jak donosi oficjalny serwis Arsenalu, Ramsey przeszedł szybką operację, która miała na celu zabezpieczenie złamanej nogi (złamane kości: piszczelowa i strzałkowa). Wciąż jest jednak zbyt wcześnie, by przewidzieć czas potrzebny Aaronowi do powrotu na boisko:
During yesterday’s match against Stoke City,Aaron Ramsey sustained fractures to the tibia and fibula in his right leg. Yesterday evening he underwent surgery.
The operation successfully reduced the fractures and whilst it is too soon to state an exact timescale for recovery, Aaron will certainly miss the remainder of this season. Our thoughts are with Aaron at this time and everyone at the Club wishes him all the best in making as speedy a return to action as possible.
Zapewne po przewiezieniu Ramsey’a do Londynu przejdzie on kolejną operację – bardziej skomplikowaną. John Cross pisze, że nogą Aarona mają zająć się specjaliści, którzy mają za sobą podobny zabieg, wykonany przed dwoma laty na Eduardo. Wygląda na to, że kontuzja Walijczyka nie powinna być tak ciężka, jak było to w przypadku Chorwata. Złamanie (choć bardzo poważne) miało miejsce powyżej stawu skokowego.
Nie będę diagnozował i przewidywał ile miesięcy potrzebować będzie Aaron do powrotu, do pełnej sprawności. Wciąż zależy to od zbyt wielu różnych czynników. Zarówno on, jak i my mamy szczęście, że Arsenal przywiązuje do podobnych zdarzeń najwyższy priorytet. Jestem przekonany, że Ramsey trafi w ręce najlepszych specjalistów i klub zrobi wszystko, co w jego mocy, by nasz młody zawodnik wyszedł z tego, bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu.
W komentarzach pod ostatnim wpisem, jeden z zapisków Ani zawierał istotny link. Pozwolę sobie raz jeszcze przypomnieć o nim tutaj. Otóż… Serwis Arsenal.com zachęca wszystkich fanów do wspierania naszego młodego zawodnika. Za pośrednictwem serwisu możemy wysłać naszemu pomocnikowi życzenia powrotu do zdrowia oraz wesprzeć go w tych niezwykle trudnych dla niego chwilach.
Arsenal.com informuje, że wybrane życzenia zostaną przeniesione do specjalnie przygotowanej księgi, która wręczona zostanie młodemu Walijczykowi w późniejszym czasie. Z całych sił zachęcam wszystkich do napisania przynajmniej tych 2-3 zdań. Jeśli ktoś z Was ma kłopoty z językiem angielskim, polecam najprostsze źródło pomocy.
Od dwóch dni wertuję internetowe serwisy i czytam dziesiątki różnych komentarzy i wniosków. Być może nie jestem wystarczająco uważny, ale wydaje mi się, że tylko w jednym przypadku (mówię o redakcji „Guardiana”) znalazłem informację podobną do TEJ, która jest niemal w całości poświęcona osobie poszkodowanego. W innych mediach, prócz powtarzanych słów o żalu i smutku Showcrossa, praktycznie w ogóle nie wspomina się o prawdziwej tragedii, jaka miała miejsce na Britannia Stadium.

Wciąż zastanawia mnie, czemu mający tak obszerne archiwa, jedne z największych redakcji w UK, nie dokopały się i nie opublikowały innych ciekawych informacji, które wniosłyby do debaty publicznej nowe interesujące wnioski.
Na szczęście istnieje jeszcze coś takiego jak blogosfera. Kibice-internauci z całego świata, uzbrojeni jedynie w przeglądarkę internetową i poczciwe google, potrafią wykonać kawał dobrej roboty i hobbystycznie przedstawić więcej rzetelnych wiadomości, niż ma to miejsce w ogólnokrajowych dziennikach.
Od dwóch dni czytamy w niemal każdym newsie, że Tony Pulis oraz inni koledzy Shawcrossa z drużyny, powtarzają raz za razem, że nie jest on „tym” typem zawodnika; że nigdy nie zrobił nikomu krzywdy; że to zwykły pech i przypadek. Czyżby?
Ryan Shawcross ma 22 lata, więc jest raptem na początku swojej piłkarskiej kariery. Jak twierdzi wiele osób: „on wciąż się uczy, a sobotnia trauma będzie dla niego nauczką na przyszłość”. Czemu jednak nie odrobił on nauki sprzed trzech lat, gdy złamał nogę Jeffersowi? Wtedy także pisano, że Ryan nie jest złym chłopcem.
Czy przypadkiem nazwać można przewinienie, gdy za linią boczną fauluje się zawodnika (tutaj Adebayora) i wyklucza się go z gry na 3 tygodnie? Zwraca uwagę, że piłka opuściła już plac gry, a mimo to Shawcorss atakuje wślizgiem od tyłu, z wyprostowaną w kolanie nogą.
Czy fatalna kontuzja Ramsey’a nie jest czasem wynikiem pobłażliwego traktowania wszystkich poprzednich przewinień Shawcrossa i innych, jemu podobnych? Czy sędziowie choć po części poczuwają się do odpowiedzialności? Z jakiego do licha powodu za powyższy faul na Adebayorze gracz Stoke nie obejrzał nawet żółtej kartki?
Czy wierzyć mam Pulisowi, który mówi, że Ryan nie jest „tym typem zawodnika”, a jego zespół „tym typem drużyny”? Wrzucam link z zastrzeżeniem, że nie jestem pewny źródła tych wyliczeń i ich rzetelności. Myślę jednak, że proporcje i miejsca poszczególnych drużyn są dobrym odzwierciedleniem tego jakie są moje odczucia.
Na koniec… Z pełną świadomością zamieszczam cały powyższy wpis w takiej, a nie innej formie. Zdaję sobie sprawę, że nie do końca może on być obiektywny. Wszak sami też mamy co nieco za paznokciami, bo nikt nie jest na tym świecie bez winy. Uważam jednak, że przy całej masie tych wszystkich „łagodzących” głosów, słów poparcia dla winnego – zatracamy to, co jest najważniejsze: prawdziwą tragedię jednego z największych talentów na Wyspach.
Stwierdzenia, że sobotnie urwanie nogi to tylko „kolejny nieszczęśliwy przypadek”, zmuszają mnie do twardych reakcji. Nie możemy żyć dalej w przeświadczeniu, że „taki jest świat” i ofiary są naturalną częścią tego widowiska. Przykład Ryana Shawcrossa pokazuje, że ani FA, ani sędziowie, ani media nie przejmują się kolejnymi aktami agresji i traktują je jako normalność. Jeśli ma ktoś wątpliwość, czy można ograniczyć liczbę niebezpiecznych wejść i czy istnieje możliwość skonstruowania przepisów w taki sposób, by zawodnicy brali pod uwagę ryzyko ostrych wejść – niech spojrzy na poniższe zestawienie. To charakterystyka ostrej gry przed i po fatalnej kontuzji Aarona.


