Zbliżyć nowoczesność z historią

Witam serdecznie. Mamy dziś kilka bardzo interesujących informacji, nad którymi warto się pochylić. Zostawiam więc za sobą te wszystkie bełkotliwe teksty, które świadomie lub nie napisane są z myślą wspierania Ryana „nie tego typu gracza” Shawcrossa.
Każdego dnia staram się zapomnieć o sobotniej traumie. Zanurzam się w kolejne „teraźniejsze” sprawy, mając nadzieję, że zasłonią mi one obraz zwijającego się z bólu Ramsey’a. Wyczekiwałem tej środy w nadziei, że czas po raz kolejny okaże się najlepszym lekarzem. Przyznaję jednak, że zupełnie zapomniałem o dzisiejszych towarzyskich spotkaniach reprezentacji narodowych. Dopiero po pojawieniu się listy Kanonierów – reprezentatntów zdałem sobie sprawę, że szykuje się kolejny wieczór, który spędzę w panicznym przeglądaniu doniesień z międzynarodowych boisk. Już sprawdziłem – największa kumulacja ryzyka będzie miała miejsce we Francji, gdzie Bacary Sagna skrzyżuje piszczela rękawice z Cesc’iem Fabregasem.
Arsenal.com zaprezentowało pełne zestawienie naszych dorosłych ryzykantów.
Obok listy dorosłych mamy też listę młodzieżowych ryzykantów.
W ten oto sposób, pomimo faktu, że nasz terminarz spotkań uległ wyraźnemu przerzedzeniu, kibic Arsenalu ma przed sobą bardzo emocjonujący środek tygodnia. Emocjonujący i nerwowy niczym półfinał Ligi Mistrzów w wykonaniu drużyny Wengera. Każdy szczęśliwy powrót piłkarza do Londynu powinien być uczczony gromkim „ole!” w połączeniu z donośnym „ufff…”
Zapomniałem dodać, że choć na Stade de France drżeć będziemy podwójnie, to wcale nie jest powiedziane, że bukmacherskim „pewniakiem” może być dziś Szkocja. Na Wyspy wybiera się reprezentacja Czech, która w składzie ma Tomasa Rosicky’ego. Selekcjoner naszych południowych sąsiadów nie omieszka zapewne wstawić naszego pomocnika do podstawowego składu.
Od czasu, gdy Tomas zaczął zaliczać częstsze występy w klubie, mamy możliwość czytać jego częstsze wywiady dla prasy i TV (właściwie to się nie dziwię, bo ile można było wcześniej mówić o kolejnych tygodniach rehabilitacji?). Tym razem Rosicky wypowiedział się dla Sky Sports. Czeski pomocnik, nawiązując do pomeczowej wypowiedzi Cesc’a, potwierdził, że on także oczekiwałby większej protekcji ze strony sędziów. Może nie tyle „specjalnie większej dla Arsenalu”, ile równej w zestawieniu z innymi rywalami. Za przykład podaje sytuacje, gdy nasi przeciwnicy otrzymują pierwszą żółtą kartkę po 6-7 faulach, zaś Arsenal znacznie szybciej:
The teams operate aggressively against us, that’s no problem for us, I think everybody copes with that but I think we have to be more protected from the referees. Because if you see, for example, how many fouls the opponents can do against us, five, six and after that it’s a yellow card, we are making one or two fouls and we’ve got immediately yellow cards.
Wyczulenie małego Mozzarta na urazy i kontuzje jest zrozumiałe. Jeśli istnieje jakakolwiek szansa do zwrócenia uwagi sędziów na agresywną grę i tym samym ochronienie innych młodszych kolegów z drużyny przed groźnymi kontuzjami, to nie widzę powodów, by o tym nie mówić.
Johan Djourou może być przykładem gracza, który wciąż szuka swojego miejsca w Klubie. Leżanka przejęta od Tomasa najwyraźniej zaczyna go uwierać, więc szykuje nam się jego powrót do treningu. Jak mówi Szwajcar, wreszcie zaczyna on wychodzić na prostą. Jego ciężka praca przynosi pierwsze efekty. Nasz 23-latek uważa, że w ciągu półtora miesiąca będzie gotów wznowić normalny treningi:
I’m very happy to actually maybe see the end of the tunnel now because it has been a rough route, it has been very hard with ups and downs. But I am working hard to get back on the field. Hopefully in a month and a half I will be back training.
Kieran, Robin, Johan… Dla mnie są to zawodnicy, z których niemal na pewno nie skorzystamy już w tym sezonie (no, chyba że wymagałaby tego jakaś niesamowicie istotna sytuacja: decydujący mecz o tytule mistrzowskim w ostatniej kolejce, bądź finał LM). Widzę ich jednak jako solidne punkty składu w następnym sezonie.
Ivan Gazidis, wykonujący w klubie kawał świetnej roboty, ogłosił plany względem kolejnego punktu Arsenalizacji, czyli zbliższenia nowego domu Kanonierów do atmosfery tego klubu. Punkt ten można podzielić na dwa podpunkty. Pierwszym z nich jest przeniesienie legendarnego zegara „The Clock”, z zewnętrznej ściany Emirates Stadium, do wewnątrz stadionu. Symbol klubu, z którym związany jest Arsenal od 1930 roku, ponownie będzie integralną częścią każdego meczu.
Innym ciekawym i zapewne gorąco wspieranym przez fanów pomysłem (podpunkt numer dwa) jest wprowadzenie na nowym stadionie dawnych nazw trybun – jak miało to miejsce na Highbury. Znów będziemy więc mieli: Clock End, North Bank oraz East i West Stands:
We want to bring the clock back into the stadium and we will move back to having a Clock End, a North Bank, and East and West stands
Jestem ciekawy jak zostaną rozdzielone owe trybuny/sektory w przypadku owalnego kształtu stadionu.
Gazidis stawia sobie za cel połączenie nowoczesności z tradycją. Marzy, by za kolejne kilkanaście lat Ashburton Grove był nie tylko pionierskim osiągnięciem techniki, ale także łączył kibiców swoją historią i okazałą tradycją naszego Klubu:
We want to make sure it is the best stadium in the world, five, 10 and 15 years from now.
We want to make it not just a technological marvel but a place that our fans can feel the traditions of the club.
Uważam, że cały program i pomysł przeprowadzenia akcji „Arsenalizacji” był/jest kapitalnym pomysłem. Wciąż mam w pamięci pierwszy sezon na nowym stadionie, gdzie chyba wszyscy czuliśmy się nieswojo i obco. Kibicom trudno było odnaleźć się w nowej, wyjątkowo wielkiej budowli. Nasza drużyna potrzebowała zaś całego sezonu na to, by przywyknąć do gry na tym obiekcie. Dziś już widzimy jak z perspektywy czasu, systematycznie, krok po kroku nie tylko sami przyzwyczailiśmy się do Ashburton, ale też czynione są kolejne ruchy mające nam to ułatwić.
Serwis Arsenalu opublikował pierwsze życzenia, jakie napłynęły do Aarona Ramsey’a w ramach akcji wsparcia dla naszego Walijczyka. Cieszy obecność Polaka „from little village”. Mam nadzieję, że zachęci to naszych rodaków do liczniejszego słania podobnych treści dla Aarona.
Trzymam kciuki, byśmy po dzisiejszych meczach reprezentacyjnych spotkali się jutro w równie dobrych nastrojach.



03-03-2010 o 10:43
Przyda się Djourou w przyszłym sezonie, zwłaszcza gdy na szczęście nie będzie Silvestra, Sendiemu się skończy kontrakt, a przecież nie wiadomo co będzie z Gallasem i Campbellem. Swoją drogą nie widziałem długo Djourou i dopiero zauważyłem, że zapuścił dredy ;p
03-03-2010 o 10:43
To jest jedna z tych chwil gdy sam łapię się na tym jak ze zdziwieniem stwierdzam: „Cholera, faktycznie, mamy jeszcze tego gościa w drużynie…”
I wtedy człowiek czuję się spokojniejszym wiedząc, że droga Silvestra do pierwszej jedenastki znacznie się wydłuża… ;)
03-03-2010 o 10:43
Ale ciekaw jestem kogo Wenger kupi na CB, jak zwykle pewnie wszystkich zaskoczy. O ile Gallas i Campbell zostaną na przyszły sezon to raczej nikogo ;p
Zawsze w Arsenalu musi być piłkarz, którego po prostu nie lubię. Teraz to jest Silvestre, kiedyś był to Baptista, albo Cygan :)
03-03-2010 o 10:43
Nie no Cygan był pocieszny… Ania coś Ci na ten temat może powiedzieć ;) (BTW: pewnie się ucieszy, bo tekst nawiązuje do jej avataru).
Ja osobiście nie czułem chyba nigdy specjalnej niechęci do nikogo. Oczywiście przewijało się kilku graczy, którzy zwyczajnie potrafili człowieka zirytować. IMO Silvestre jako CB to nie jest dla nas najlepsza opcja.
Lubię Eboue, ale jak widzę w jego wykonaniu orła i próbę wymuszenia faulu, to aż mnie krew zalewa.
03-03-2010 o 10:43
No racja, ale zawsze jak widziałem że gra to się bałem o wynik. Reyesa też nie lubiłem, a Eboue też lubię ;p
03-03-2010 o 10:43
Dziwne ze tak malo osob pamieta gre Pascala przed kontuzjami, kariere zniszczyly Mu problemy z kolanem i wiazadlami, raczej niz nieudolnosc na boisku. Duzo osob wysmiewa Cygana, zawodnika ktory w sezonie Invincibles zaliczyl 24 mecze z czego przegralsimy tylko dwa w League Cupie z Boro, w lidze zaliczyl 18 spotkan w ktorych Arsenal nie przegral, otrzymujac razem z reszta Invincibles medal za wygranie ligi. Potem zaraz przed kolejnymi kontuzjami zaliczyl 20 meczow w sezonie 2006, z czego przegralismy tylko 4, Charity z CFC, League Cup z jakimis cieniasami, i dwa mecze ligowe, w tym chyba pechowe Boro. 12 zwyciestw, kilka sukcesow indywidualnych jak jedenastka Opty i 11 czystych kont. Dla mlodszych uzytkownikow, przed kontuzja mial nawet 90 skilsa w ktorejs ze starych FIF, ciekawe skad ta niechec, czy docinki. Dziwne jak przeswiadczenia o tym ze Vieira byl typowym klasycznym CDM… :P
03-03-2010 o 10:43
No pewnie masz troche racji tylko pamietajmy ze Senderos tez z pewnoscia mial zespolowo dobre statystyki a ja przynajmniej nie uwazam go za obronce na role 3 so w Arsenalu.
No i juz wielokrotnie wspominany Denilson. Tu tez sie z Toba nie zgodze ze to wystarczajaca jakosc na 2dm i 1 zmiennika Cesca i Diabyego.
Postaraj sie pisac swoje posty bez wywyzszania sie. Nie musisz sie z nikim zgadzac ale charakterystyka tego bloga jest taka ze jednak ludzie pisza z poszanowaniem innych nawet jesli uwazaja ze ktos psize glupoty. :)
A co do tego ze jesli ja krytykuje Wengera to jestem samozwanczym managerem to pudlo! Jesli ja pisze ze Wenger zrobil zle bo nei kupil 2 dma to to nie jest jakis moj wymysl ale obserwacja taktyki najlepszych zespolow i managerow ktorzy wygrywaja. to nie sa jakies moje wymysly z fma i pesa. Przykladowo Chelsea Barca i Inter chocby maja po 2 graczy na ta pozycje.
Ciesze sie za to ze Bendtner pokazuje ze przynajmniej czesciowo mylilem sie co do zmiennika dla RvP. Ale Chamakha tez chetnie ugoszcze :)
03-03-2010 o 10:43
To już 3 mecz Bendtnera z rzędu, w którym wpisuje się na listę strzelców. Czyżby Duńczyk łapał wysoką formę?
Musze przyznać, że ta bramka ze Stoke była najwyższej jakości. Nawet najlepszy środkowy napastnik nie pogardziłby takim trafieniem.
03-03-2010 o 10:43
To fakt, bramka ze Stoke swietna. Podobalo mi sie to jak Dunczyk zawisnal w powietrzu i wygral ten pojedynek dodatkowo trafiajac do siatki. Miejmy nadzieje ze ten trend sie utrzyma i wtedy on i oby Chamakh beda dobrym zastepstwem dla Robina.
Wtedy nawet w sytuacji wygranai tytulu trzeba bedzie pomyslec o wzmocnieniach, co z bramka, co ze zmiennikiem dla Songa, co robimy z obrona. Nie ukrywam ze bardzo bym chcial pozostania naszych 2 ‘dziadkow’ Gallasa i Campbella. Clichy zagral dobrze ze Stoke, oby kontynuowal ten postep, bo Gibbs jeszcze pewnie ze 2 lata bedzie potrzebowal by stac sie nietykalnym pewniakiem na lewej obronie.
03-03-2010 o 10:43
Szczerze przyznam, że nie pamiętam specjalnie meczów Cygana za czasów Invincibles.
Cieszy forma Nicka, zawsze w niego wierzyłem, może z niego być czołowy napastnik ligi za kilka sezonów.
A nowy DM musi koniecznie trafić do Arsenalu. Denilson to zupełnie inny piłkarz od Songa, a potrzebujemy właśnie grajków podobnych do Kameruńczyka. Z tego co wiem Djourou grywał kiedyś jako DM ;P
03-03-2010 o 10:43
Pascal.. autentycznie jeden z moich ukochanych piłkarzy Arsenalu, ile to ja musiałam się nasłuchać prześmiewczych komentarzy na jego temat i go bronić. Pamietam ten przykry 31 sierpień, ostatni dzień okienka i nagle informacja że Cygan odszedł z Arsenalu, jeden z niewielu razy gdy popłakałam się z powodu odejścia piłkarza.
Smutno mi się zrobiło
03-03-2010 o 10:43
„Postaraj sie pisac swoje posty bez wywyzszania sie. Nie musisz sie z nikim zgadzac ale charakterystyka tego bloga jest taka ze jednak ludzie pisza z poszanowaniem innych nawet jesli uwazaja ze ktos psize glupoty.”
Mowilem juz ze nie ‘dyskutuje’ z osobnikami, ktorym czytanie ze zrozumieniem sprawia rownie wiele trudnosci (swoja droga killy przyburaczyl ze hej…), co okazywanie szacunku dla Klubu, managera i zawodnikow, tak wiec prosze swoje porady i hipokryzje trzymac dla siebie. Jako samozwanczy manager czy rzecznik bloga Mariusza.
Jezeli chodzi o uzytkownikow wypowiadajacych sie na temat, to biorac pod uwage sytuacje z Diabym i Songiem, ktorzy jeszcze do niedawna byli wrogami publicznymi numer Top3, warto chyba zawierzyc Wengerowi. Rozsadni uzytkowinicy nie watpia raczej w to ze ma glowe na karku i skoro, wierzy w Brazylijczyka to i nam wypada. Zreszta nie ma w lidze lepszego covera dla 3 calkowicie roznych pozycji jakimi sa Cesc na CAM, Song na CDM i Diaby jako lacznik. Denilson nie gra tak regulanie jak w poprzednim sezonie, plus zmaga sie z rownie powazna kontuzja co niegdys Gilberto Silva, nic dziwnego ze ten sezon nie jest tak udany jak poprzedni. Jednak zdobyl kilka bardzo waznych bramek i asyst w tym sezonie (nie grajac wcale wiele), a i jako sweeper przed obrona zaliczal o wiele lepsze mecze niz ostatni malo udany Alexa (mimo genialnej i bardzo rownej formy przez caly ten sezon). Jakie skutki na zawodnika moga miec powazne kontuje widac po Edu, czy Theo. Tak wiec powodzenia, bo tutaj chodzi o calkiem powazna impreze w maju na Islington, a nie milosci czy niesnaski do poszczegolnych zawodnikow (lacznie z dodgy Manuelem)…
03-03-2010 o 10:43
Zawierzyc?
Dziwne ze w sytuacji z rownie kiedys krytykowanym Bendtnerem ktory teraz cos pokazuje sytuacja wyglada tak ze Wenger zapewne dokupi mu do konkurencji Chamakha.
Dlaczego Denilsonowi do pary zmiennikow nie moglby dokupic dma?
03-03-2010 o 10:43
Wczoraj bramki strzelili Vela i Bendtner. W Meksyku Vela strzela gola za golem, a u nas jeszcze w tym sezonie bez bramki :/
http://www.youtube.com/watch?v=BXYg9dr9nGA Bramka Veli, polecam!
http://www.youtube.com/watch?v=wXqz5cJ3Xys Bramka Nicka
03-03-2010 o 10:43
[...] w Europie. Całkowicie zapomniałem o Ameryce i tamtejszym meczu Meksyku. Na szczęście Lyzwa w swoim komentarzu z poprzedniego wpisu podsyła linka. Dlatego dorzucam to wideo tutaj. Kapitalna akcja i bramka [...]