Przed EPL: Arsenal vs Burnley

Arsenal vs Burnley
Statystyki poprzednich spotkań | Skrót ostatniego meczu | Linki do meczu
29. kolejka Premier League i mecz z Burnley na Emirates Stadium nie będzie kolejnym zwykłym spotkaniem, gdzie walka toczy się jedynie o trzy punkty. Wydarzenia z ostatniego weekendu, jak i cały mijający tydzień, sprawiły, że nasi fani zjednoczyli się w taki sposób, że trudno przypomnieć mi sobie podobną sytuacje z przeszłości.
Jestem przekonany, że każda z 60 tysięcy osób udających się dziś na stadion, będzie chciała wspomóc drużynę szczególnym dopingiem, także w imieniu Aarona Ramsey’a. Nasi kibice przygotowali specjalne banery, które mają być wsparciem dla kontuzjowanego Walijczyka, ale też wyzwolić w naszych chłopcach dodatkową energię w walce do ostatniej kolejki.
Wczoraj ukazało się oficjalne oświadczenie Ramsey’a, które opublikowane zostało na stronie Arsenalu. To pierwsza oficjalna wypowiedź Aarona po sobotnim wypadku na Brittania Stadium. Moją szczególną uwagę, zwraca nieco bardziej osobista forma tego oświadczenia. Byłem przygotowany na coś bardziej „sztywnego” i oficjalnego, krótkiego w swej formie, co informowałoby tylko o udanej operacji, powrocie do zdrowia i podziękowaniach dla wspierających go osób.
Tymczasem możemy przeczytać, że Aaron faktycznie (jak wspominał Boss) bardzo przeżył to zdarzenie. W jego słowach wyczytać można ukryty żal, że stało się to w chwili, gdy sam czuł, że jego rozwój wyglądał bardzo obiecująco. Z drugiej strony podkreśla jednak, że jego oczekiwania są jasne i czytelne – chce pokonać kontuzję z nadzieją, że jego młody wiek pozwoli mu stać się w przyszłości jeszcze lepszym i silniejszym graczem.
Aaron cieszy się z fantastycznego wsparcia, jakie przyszło ze strony kibiców innych drużyn. Szczególne wyrazy wdzięczności skierował w stronę lekarzy Arsenalu oraz personelom obu szpitali, w których przebywał. Pięknym gestem ze strony naszego zawodnika jest poświęcenie osobnego zdania Glennowi Whelanowi (graczowi Stoke), który już na boisku, jako pierwszy udzielił mu podstawowej pomocy. Aaron kieruje dodatkowe „thank you” w stronę Klubu, za szczególną pomoc jego rodzinie.
Wiemy już, że wysiłek wielu, wielu tysięcy fanów nie poszedł na marne, dzięki czemu Ramsey został przytłoczony przez naszych kibiców, niebywałą liczbą wiadomości z życzeniami powrotu do zdrowia. 19-latek jest dumny z faktu, iż jest zawodnikiem Arsenalu, a wsparcie, jakie otrzymuje od naszych fanów, jest niezwykle wzruszające. Walijczyk w ostatnim zdaniu zwraca się do kolegów z drużyny, wierząc, że są oni w stanie zdobyć trofeum i swoją osobą będzie wspierał ich do końca.
It is difficult for me to take everything in at the moment. I thought I had been progressing well this season, so of course this is a real setback. It is very hard to take but I am young and have time on my side. I had an operation last weekend and while it will take time for my leg to heal, I am determined and focussed on overcoming this injury and hope to be back fitter and stronger than before.
I have been overwhelmed by the terrific support I have received from so many people including fans from many different football clubs. In particular, I would like to thank the medical team here at Arsenal for their efforts as well as the staff at both hospitals. Glenn Whelan was especially kind and I really appreciated his immediate assistance on the pitch as well as the medical support from Stoke City. I also want to say thanks to Arsenal for helping my family this week.
Last but certainly not least I have been blown away by the fantastic messages of support from the Arsenal fans. I am proud to be an Arsenal player and your support has been incredibly touching. Finally, I want to wish my teammates all the best for the remainder of the season. I know that we are capable of winning a trophy and I will be backing them all the way.
Jestem spokojny o psychikę Aarona i jego powrót do gry. Niemal na każdym kroku, kolejne osoby podkreślają jego niezwykle silny charakter. Sam Wenger określa Ramsey’a jako typ „wojownika”.
Do końca sezonu pozostało nam 10 spotkań. Dzisiejszy mecz przeciw Burnley możemy nazwać spotkaniem z grupy „nie zlekceważ rywala”. Jeśli spojrzymy w tabelę, przekonamy się, że mają oni najgorszy bilans wyjazdowych spotkań spośród całej stawki Premier League. Nie wygrali żadnego meczu, raptem jeden zremisowali i zaliczyli 13 porażek. Bilans bramkowy poza Turf Moor to 10-43.
Dla przykładu, Arsenal na Emirates Stadium wygrał 11 spotkań, jedno zremisował i przegrał 2 razy. Bilans bramek we własnym domu to 38-14. Czy po tych statystykach można nie być optymistą i nie przewidywać naszego zwycięstwa?
Choć uważam, że pojedynek z Burnley wygląda na teoretycznie najłatwiejszy mecz sezonu, to nie dziwię się, że z szatni Kanonierów dochodzą do nas głosy o „wyjątkowo trudnym spotkaniu”. Śmiertelnym grzechem Wengera byłoby dopuszczenie do sytuacji, gdy zespół wychodząc na murawę, czułby się zwycięzcą już przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Wszyscy wiedzą w jak dogodnej sytuacji znaleźliśmy się przed ostatnimi meczami sezonu. Nawet nie głupotą, ale idiotyzmem byłoby w takim momencie lekceważyć kogokolwiek, ryzykując tą nadmierną pewnością siebie, stratę niezwykle cennych punktów.
Dzisiejsze spotkanie jest dla nas zbyt ważne, byśmy podchodzili do niego „na luzie”. Zbyt wiele możemy stracić – dlatego potrzebujemy szczególnej koncentracji. Poza tym nie gramy tylko dla punktów, ale także dla Ramsey’a i niesamowitej rzeszy fanów, dla której mecz ten jest świadectwem jedności zespołu i zaangażowania w ostateczny sukces.
Zanim przejdę o przypuszczalnego składu przeciw Burnley, spójrzmy, jak wygląda lista naszych kontuzjowanych graczy. Arsene Wenger powiedział, że do składu włączony zostanie Diaby. Jego powrót jest niezwykle istotny. Nieco gorzej wyglądają wieści o Campbellu. Sol opuści sobotni pojedynek, lecz powinien być gotowy do gry z przyszłym tygodniem.
Gdybym miał wywróżyć nasz wyjściowy skład na dzisiejszy mecz, to musiałbym przyznać, że w każdej linii miałbym pewne wątpliowści.
Na bramce oczywiście Almunia.
W obronie pewniakami są Clichy oraz Vermaelen. Z racji urazu Gallasa i w przypadku niemożności skorzystania z Sola – jesteśmy skazani na Silvestre’a. Na prawej stronie mamy do wyboru Sagnę bądź Eboue. Zupełnie nie mam pojęcia, jaką decyzję podejmie Boss, ale widząc formę Bacary’ego z ostatniego meczu międzynarodowego przeciw Hiszpanii, nie zdziwiłbym się ani trochę, jeśli to on wybiegłby w podstawowej jedenastce.
W pomocy pole manewru też ograniczone jest niemal do minimum. Obok naszego kapitana wystąpi zapewne Denilson. Trzecim pomocnikiem byłby Song, ale ponieważ ma na koncie 10 żółtych kartek, będzie musiał pauzować w meczu z Burnley i w kolejnym wyjazdowym spotkaniu przeciw Hull City. Serce me raduje powrót Diaby’ego. Czy jest on w dyspozycji pozwalającej na występ od pierwszej minuty? Jeśli tak, to bez zastanowienia desygnowałbym go gry. Jeśli Wenger ma jakieś wątpliwości, zawsze możemy przesunąć do środka pola Nasri’ego.
Ofensywa opiera się dziś o Bendtnera. Jeśli podtrzyma on swoją serię i nadal będzie zdobywał gole ze skutecznością jak w ostatnich trzech spotkaniach, to może być kluczową postacią końcówki tego sezonu. Mam nadzieję, że obok Nicka zobaczymy dziś także Arszawina, który zaliczył asystę w środowym meczu reprezentacji Rosji. W przypadku trzeciego miejsca w ataku, mam mały mętlik. Biorąc pod uwagę fakt, że najbardziej prawdopodobny scenariusz meczu, to „zaparkowany autobus” – stawiałbym na Nasri’ego. Myślę jednak, że ani Rosicky, ani Walcott nie są znacznie dalej od pierwszego składu.
Podsumowując. Przypuszczam, że poniższa jedenastka może być całkiem możliwym zestawieniem na dzisiejszy mecz:
Almunia
Sagna – Vermaelen – Silvestre – Clichy
Fabregas – Denilson – Diaby
Nasri – Bendtner – Arszawin
Burnley zapowiada przed meczem walkę i zdecydowaną grę przeciw Arsenalowi. Przyznaję – w tydzień po dramatycznej kontuzji jednego z naszych zawodników, podobne zdania brzmią nieco niestosownie. Nie możemy jednak zabronić innym drużynom walki. Myślę, że zarówno Wenger, jak i nasi chłopcy są gotowi na podjęcie takiej rywalizacji. Będziemy jednak wszyscy szczególnie uważni i wyczuleni na przejawy choćby najmniejszej brutalności ze strony rywali. Ufam, że sędzia Alan Wiley będzie godnie wypełniał swoje obowiązki.
Nie da się ukryć, że w przypadku naszego zwycięstwa różnicą 4 bramek, zajęlibyśmy (przynajmniej na te kilka godzin) pozycję lidera. Arsene Wenger także zdaje sobie z tego sprawę. Podkreśla jednak, że nie myśli o strzelaniu tylu bramek, lecz o zwycięstwie i dopisaniu 3 kolejnych punktów.
For us three points are very important in tomorrow’s game,
We play against a Burnley side that fights not to go down. They are a complete outsider tomorrow so it is important we are ready. I will take any victory tomorrow.We have a very good chance in the title race now and we are in a good position with Man United and Chelsea. It is down to how consistent we can be, how much we prepare for tomorrow’s game and how much we turn up from the first minute until the 90th minute. All that will decide our championship.
Oczywiście życzyłbym sobie świetnego meczu, gradu bramek i widoku Arsenalu na najwyższej pozycji w lidze. Prawda jest jednak taka, że niezależnie od tego ile bramek dziś strzelimy, nadal pozostanie do końca 9 spotkań. Ważniejsze od goli będą zwycięstwa w kolejnych meczach. Kto wie – być może idealną sytuacją będzie dla nas ta, gdy przyczajeni za plecami rywali, wyskoczymy na pozycję lidera praktycznie na ostatniej prostej.
Nie wybiegajmy jednak za daleko. Najpierw krok z Burnley.
Wygrajmy dla trzech punktów, dla kibiców, dla Aarona. Come on you Arsenaaaaaal!!!



06-03-2010 o 09:17
Taki mecz, a ja mam na wtorek akurat raport o „lamaniu nog na boisku” :( Tak wiec dzieki Ryan, za oszczednosc 40 gbp na bilecie. Na Arseblogu reklama AOTV, wieczokiem naskrobie cos o Adamsie (zapomnialem po koszmarze w Porto), bo widze ze teraz juz Keown byl. Bylo kilka ciekawostek na Audience jak ta, ze jedna z osob stojacych za sukcesem AFC z przelomu wieku byl nie kto inny jak czlonek zydomasonerskiego zarzadu, ktory z wlasnej kieszeni wylozyl 50 mln na transfery, w momencie gdy brakowalo osob wierzacych w nowego managera, sluzacych kasa na inwestycje. Wracajac do arsebloga, pismakow i AOTV z dzisiaj :D :
„And then you have the smart arses. The guys who think they’re so clever. This exchange was priceless:
Journo – „There was a tackle by William Gallas against Bolton which put a player out of the game for four or five weeks …”
Arsene – „It is not true. What you say here is not true”.
Journo – „But do you remember the tackle?”
Arsene – „The player played less than 10 days later”
Journo – „Yeah .. well …”
Arsene – „So that’s exactly what we face on the other side of the fence. It is always information that is not checked and that we have to stand up for”.
Journo – „But the tackle itself, do you remember it?”
And how Arsene kept his composure in the face of such fuckwittery I will never know. I don’t think I could do it. And whoever that journalist is he was made look most stupid as his transparent agenda had holes poked in it straight away. As the questions rained in about our reaction, about the fact that we have dared to be even slightly outraged at the sight of one of our players with his leg snapped in two, he remained calm but put things into perspective perfectly:
I am sitting here like I am in a tribunal. What do I have to defend? I love the commitment of the English game. I don’t want to change that and it makes the game even more attractive, but high commitment demands fair intention as well.
If you don’t have a subscription to Arsenal TV Online, I recommend it, especially for the press conferences. Arsene’s performance yesterday was a masterclass. What shone through was his intelligence and respectful nature when many others would be so different. In the middle of the Ramsey stuff there were questions taken from a Korean journalist who went so far off the point it was unreal. She asked him if he was going to the World Cup, if he might look at some Asian players while there and what he thought of Man United’s Ji Sung Park. Other managers would have scowled and given her short shrift. Not Arsene. He gave her time, and answered her questions with impeccable manners and good grace, under the circumstances, yet this is a man that half-arsed hacks like the Gallas question bloke think they can try and get a rise out of? He drives me mad sometimes but I do love Arsene. Especially when he makes idiots look like the idiots they are.”
Hehe
06-03-2010 o 09:17
Jeśli piszesz o tym spotkaniu z Adamsem, które wrzucili na ATVO, to faktycznie, bardzo ciekawe – oglądałem :) Z niecierpliwością czekam na kolejnych gości – świetna sprawa.
Co do cytatu z Arsebloga… Cholera, miałem o tym wczoraj napisać w komentarzu pod wpisem. Oglądałem tą konferencję na ATVO „as live” i to była rzecz, która rzuciła się w oczy momentalnie. Jak do cholery dziennikarz, który później referuje w swojej gazecie dla całej Anglii wypowiedzi managerów – jak można popełnić taki błąd? Czy dla niego nie stanowi żadnej różnicy, czy zawodnik pauzuje 7, czy 37 dni? Jak taki ktoś ma być później wiarygodnym świadkiem innych informacji?
06-03-2010 o 09:17
Czyli gramy tak:
…………….Almunia
Eboue – Vermaelen – Silvestre – Clichy
……Fabregas – Denilson – Nasri
…..Walcott – Bendtner – Rosicky
06-03-2010 o 09:17
No coz, zadanie wykonane, 3 punkty zdobyte choc drzalem o wynik w koncowce gdy nasi grali jak na podworku, tylko ofensywa, wszyscy do przodu i z tego szly grozne kontry.
Duzy postep zrobili Walcott i Nasri, brawo.
Ciekawe na ile wypadl Fabregas. Miejmy nadzieje ze to bylo dmuchanie na zimne i wroci na Porto.
Bendtner dzisiaj znowu sie skompromitowal po dobrym meczu ze Stoke. Denilson to juz w ogole porazka. Specjalnie obserwowalem jego gre no i jesli on ma grac gdy nie moze grac Song to naprawde modlmy sie codziennie o zdrowie Songa oraz o opamietanie sie Wengera. Nie z kazdego mozna zrobic gwiazde futbolu. Wenger i tak ma bardzo wysokie ratio a do setki % i tak nie dobije.
Strzelilismy 3 a powinnismy spokojnie minimum 6. No coz, wasne 3 punkty choc z takim nonszalanckim stylem gry, pozbawionym pojecia o obronie (przynajmniej w porownaniu do MU i CFC) powinnismy strezlac te sytuacje by nie bylo nerwowki.
06-03-2010 o 09:17
Denilson dzisiaj o klase lepszy niz Song w swoim ostatnim bardzo niepewnym wystepie, bez bledow, wracal za zawodnikami, w przeciwienstwie do Cescia czy Rosy. W srodku dzisiaj pewnie, bez strat, wysoka celnosc podan jak zwykle, plus 4 swietne pilki do Theo w ofensywie. Przewaga terytorialna, posiadanie, wypchnelismy ich tak, ze zamiatal glownie Verma, no ale dzien bez merytorycznego przywalenia sie do Denilsona, to dzien stracony. Walcott tez juz mial byc na wylocie, teraz przynajmniej przez tydzien bedzie bohaterem. Juppi…