Bądź na bieżąco - RSS

UCL: Arsenal 5 – 0 Porto

09-03-2010 o 22:42 | Podsumowanie meczu | Mariusz

Arsenal 5-0 Porto
(Bendtner 10′, 25′, 90′(pen)Nasri 63′Eboue 66′)

Liczby meczu | Skrót: 1. połowy, 2. połowy | Komentarz Wengera

Jako kapitan, nikt nie potrafi poprowadzić Arsenalu do zwycięstwa tak jak Hiszpan. Kiedy brakło Fabregasa, całą odpowiedzialność wziął na siebie Almunia. Pod dowództwem naszego Manuela zmietliśmy Portugalczyków z boiska. A ujmując rzecz nieco poważniej, muszę przyznać, że po takim spotkaniu niesprawiedliwością byłoby wytykać któremukolwiek z naszych piłkarzy jakiekolwiek błędy. Opaska kapitańska na ramieniu Manuela zadziałała niczym szczęśliwa maskotka na maturze. Nasza defensywa była świetna (choć przyznaję, że w pierwszej połowie Campbell podniósł mi ciśnienie dwukrotnie).

Pierwsze minuty były niczym miód na me serce. Zgnietliśmy ich od samego początku. Porto wyglądało jak bokser, który dostał solidnego sierpa w 16. sekundzie pierwszej rundy i ostatnią rzeczą, o jakiej myślał to zebrać się do ataku. Naparliśmy więc na nich i okładaliśmy seriami potężnych ciosów. W końcu pękli za sprawą trójkowej akcji Samira, Andrzeja i Nicka. Zdobyty (przez Porto) przed 3 tygodniami gol nr 2 odbił im się czkawką. Tym razem sędzia był po naszej stronie i nie odgwizdał pozycji spalonej Arszawina. Potem widzieliśmy świetne prostopadłe podanie Nasri’ego, Rosjanin nie dogonił piłki, lecz Bendtner znów(!) był we właściwym miejscu i wykazał się przytomnością umysłu.

Dominacja Kanonierów nie ustępowała. Wcześnie strzelony gol był tym, na czym nam najbardziej zależało. Od tego momentu, to goście musieli gonić wynik, bo byli za burtą CL. Arsenal stwarzał kolejne szanse, aż wreszcie dopiął swego. Druga bramka to właściwie w 99% dzieło Arszawina. W swoim stylu wjechał z piłką w pole karne i mijając kolejnych zawodników, wyłożył ją Bendtnerowi jk na tacy. Pierwsza połowa skończyła się naszym prowadzeniem 2:0 i nie miałem prawa narzekać ani na wynik, ani na naszą grę.

Moje dobre samopoczucie przygasło na chwilę z początkiem drugiej połowy. Rywale zorientowali się chyba, że wciąż tylko 1 gol dzieli ich od ewentualnej dogrywki i ewentualnych rzutów karnych. W loterii jedenastek mieliby jeszcze jakąś szansę, bo na doprowadzenie do remisu liczyć raczej nie mogli. Zerwali się więc do ataku i przyznaję, zacząłem się nieco niepokoić. Strzał Falcao na szczęście trafił wprost w ręce Almunii; uderzenie głową któregoś z graczy Porto zgarnął ustawiony przy słupku Nasrii, a mocne dośrodkowanie Hulka na wysokości 5. metra nie znalazło nogi żadnego z graczy w niebieskich strojach.

Kiedy zaczynałem się w sobie spinać, a moja noga poczęła nerwowo podrygiwać, całkowicie uspokoił i rozluźnił mnie Nasri. To, co ten chłopak zrobił w 64 minucie meczu, było nieprawdopodobną akcją okraszoną kapitalnym golem. Dostał piłkę po prawej stronie boiska i nic sobie nie robiąc, wbiegł z nią między trzech graczy Porto. Potańczył między tym trio, ośmieszył ich, po czym z ostrego kąta zapakował z pełną siłą po długim rogu, tuż obok zdziwionego Heltona. Cudo!!! Pech chciał, że akurat na sekundy przed tą bramką mój stream padł jak zdechły pies i przez kilka kolejnych minut walczyłem z przywróceniem go do życia (ominęła mnie więc kolejna bramka Eboue). Nadrobiłem to jednak tuż po meczu, ściągając sobie plik wideo z trafieniem Samira i zapatrzyłem się w niego przez kilkanaście kolejnych minut. Wiem, że w tym sezonie strzeliliśmy masę świetnych bramek, ale ten gol z całą pewnością może być faworytem na bramkę roku.

Gdy kibice Arsenalu poczynali rozsiadać się w fotelach z uśmiechem na twarzy, mając świadomość, że 3:0 jest wynikiem, gdy można otworzyć piwko i w końcu rozkoszować się meczem – mogli czuć się zaskoczeni, gdy wracając z kuchni, ze zmrożonym napojem, spostrzegli, że owe 3:0 jest już nieaktualnym rezultatem.

Ponieważ nasza siła ofensywna jest tak ogromna, że niewielu odważa się grać przeciw Arsenalowi otwarty futbol, możemy być tylko zawiedzeni faktem, że nie mamy tak częstych możliwości oglądania równie spektakularnych kontrataków. Arszawin popędził w piłką jak Walcott przed rokiem na Anfield. Tym razem na dole ekranu wyłonił mi się zapieprzający na maksa Eboue (a nie jak wtedy Andrzej). Zrozumienie pod polem karnym obu naszych piłkarzy przypomniało mi czasy Piresa, Henry’ego i Bergkpampa. Idealne wypuszczenie Buły i gol. Wenger ze zrozumiałą ekspresją wariował przy linii bocznej.

Ostatnie 20 minut meczu upływały bardzo przyjemnie. Rozkoszowałem się każdą sekundą, bo nie często dane jest mi w taki sposób kończyć mecze Kanonierów. Po otrzymanych mailach i sms-ach wiem, że nie byłem osamotniony w tym odczuciu. Na koniec dostaliśmy wisienkę na torcie – rzut karny, który wykorzystał Bendtner i zapisał na swoim koncie pierwszy hat-trick w karierze.

Zerknąłem jeszcze na chwilę w wypowiedzi naszych rywali przed wtorkowym meczem. Niektóre buńczuczne zdania o zwycięstwie na Emirates brzmią teraz co najwyżej śmiesznie. Nie chodzi nawet o wynik, ale o fakt, że Porto z tą grą, jaką zaprezentowało na tle Kanonierów, nie miało prawa liczyć nawet na remis. Chłopcy portowcy najwyraźniej nie dostrzegli faktu, że już pierwsze spotkanie tej rundy było wyznacznikiem możliwości obu drużyn. Chłopcy portowcy widocznie nie skojarzyli, że obie bramki i w efekcie zwycięstwo na własnym stadionie zawdzięczali błędowi Fabiana i niezrozumiałej decyzji sędziego. Wtorkowy wieczór w Londynie całkowicie obnażył klasę obu drużyn.

Słówko jeszcze w odniesieniu do rywali, a właściwie do jednego szczególnego rywala… Grał u nich taki specyficzny jegomość o nazwisku Fucile. Koleś podpadł mi już w pierwszym spotkaniu, gdy ekspresyjnie rzucał się do naszych piłkarzy (o ile dobrze pamiętam, miał chyba starcie z Fabregasem). W rewanżu znów dał się poznać jako „lepszy cwaniak z podwórka obok” co zademonstrował swoją postawą wobec Gaela. Ten cały Fucile, tak mocno zaangażował się w pokrzykiwanie na Kanonierów, że zapomniał, po co trener wystawił go na boisko. Gdy oglądam powtórki bramek i widzę jego wymierny udział przy czterech golach, traktuję to jako dodatkowy bonus tej świetnej wtorkowej uroczystości na Emirates Stadium. Pocieszny chłopiec.

Przed meczem postawiłem sobie pytanie, na które miałem dostać odpowiedź po końcowym gwizdku. Odpowiedź musi być więc jednoznaczna: Obecna drużyna, ta sama, która przejechała się po Porto, w której brakło Fabregasa, van Persie’go i Gallasa, udowodniła, że należą się jej największe słowa uznania. Na moich oczach, w ciągu raptem jednego sezonu, zespół Arsenalu poczynił ogromne postępy. Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że bez tej trójki wymienionych graczy, bylibyśmy w stanie pokonać Porto w podobnym stylu. To (zaawansowane już) dzieło Wenger, jest przykładem futbolu harmonijnego. Pracowaliśmy tego wieczoru i wygraliśmy ten mecz zespołowością i harmownią.

‘Victoria Concordia Crescit’

Niezwykle trudno byłoby mi wskazać zawodnika, który wyrósłby zdecydowanie ponad pozostałą grupę i był oczywistym kandydatem na gracza meczu. Bo czy do tego wyróżnienia nie może konkurować Nasri ze swoim kapitalnym występem, fenomenalną bramką i cudownym podaniem przy pierwszym golu? Czy Arszawin wjeżdżający w defensywę Porto jak w masło, nie powinien być odznaczony tytułem MOTM? Czy po frustrującym sobotnim meczu, wtorkowy hat-trick Bendtnera jest czymś mniej znaczącym? Czy kapitalna postawa Vermaelena i jego „zero z tyłu” nie jest okazem wyjątkowości jego występu? Można by tak wymieniać dłużej, świetny występ Diaby’ego, Clichy’ego czy Sagny.

‘Victoria Concordia Crescit’

Zrelaksowany, rozluźniony i uśmiechnięty, cieszący się słonecznym dniem, będę dziś (a także w przyszłym tygodniu) spoglądał na pozostałe mecze Ligi Mistrzów i przyglądał się naszym potencjalnym rywalom w kolejnej rundzie. Środę poświęcę jeszcze na degustowanie zwycięstwa. Od czwartku nastąpi jednak pełne skupienie przed sobotnim meczem z Hull. Zapewne nie tylko ja przeczuwam, że tym razem nie będzie nam dane przeżywać podobnej błogiej radości, jak miało to miejsce we wtorkowy wieczór.

Poinformuj znajomych:
  • Facebook
  • Twitter
  • email
  • Print
  • Gwar
  • Wykop
  • Digg
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Kanonier Kage

    Nasri, Arszawin, Bendtner & spółka dali dziś mistrzowski koncert.

    Właśnie słucham jak fachowcy z nSport stwierdzają, że to 5:0 to tak naprawdę nic wielkiego, Porto słabiutkie, Arsenal też słabiutki, bo i z Chelsea 2 razy w lidze przegrał i ManU 2 razy przegrał i z Manchesterem City też 2 razy w lidze przegrał… no kto by przypuszczał, że oni widzą przyszłość.
    Kij im w szprychy.

    Radość, radość, radość i pytanie… kto będzie następnym przeciwnikiem? Mam jednak nadzieję, że Kanonierzy o tym pomyślą kiedy indziej. Sobota się zbliża, trzeba wygrać z Hull! Jak znam życie pomęczymy się z Tygrysami gorzej niż dziś z Porto.

  • Kanonier Kage

    Nasri, Arszawin, Bendtner & spółka dali dziś mistrzowski koncert.

    Właśnie słucham jak fachowcy z nSport stwierdzają, że to 5:0 to tak naprawdę nic wielkiego, Porto słabiutkie, Arsenal też słabiutki, bo i z Chelsea 2 razy w lidze przegrał i ManU 2 razy przegrał i z Manchesterem City też 2 razy w lidze przegrał… no kto by przypuszczał, że oni widzą przyszłość.
    Kij im w szprychy.

    Radość, radość, radość i pytanie… kto będzie następnym przeciwnikiem? Mam jednak nadzieję, że Kanonierzy o tym pomyślą kiedy indziej. Sobota się zbliża, trzeba wygrać z Hull! Jak znam życie pomęczymy się z Tygrysami gorzej niż dziś z Porto.

  • Mariusz

    @Kanonier Kage
    Jakbyś mógł (lub ktoś inny) podrzuć kilka cytatów z tych ekspertów. Pewnie Pol tam siedzi. Ten sam Pol, który lubi sobie po Arsenalu pojeździć :)

    Że pomęczymy się z Hull jeszcze bardziej – niestety jestem niemal pewny.

  • Mariusz

    @Kanonier Kage
    Jakbyś mógł (lub ktoś inny) podrzuć kilka cytatów z tych ekspertów. Pewnie Pol tam siedzi. Ten sam Pol, który lubi sobie po Arsenalu pojeździć :)

    Że pomęczymy się z Hull jeszcze bardziej – niestety jestem niemal pewny.

  • Sosek

    I czego my się wszyscy obawialiśmy? Sam się teraz z siebie śmieję. Mam nadzieje że tym wszystkim specom z panem Polem na czele nasze Armatki po sezonie zamkną pyszczki. Oddałbym za to prawie wszystko ;)

  • Sosek

    I czego my się wszyscy obawialiśmy? Sam się teraz z siebie śmieję. Mam nadzieje że tym wszystkim specom z panem Polem na czele nasze Armatki po sezonie zamkną pyszczki. Oddałbym za to prawie wszystko ;)

  • Ania

    To taki oksymoron, ale jest obrzydliwie szczęsliwa!
    To był piękny mecz w wykonaniu „naszych chłopców” od samego początku. Bardzo podobał mi się Arszawin, a Samir.. To była poezja, jego gol, jak i cała akcja GENIALNY! Nasri rozwinął skrzydła, może już być tylko lepiej. Piękny, piękny wieczór.

    „(…)Arsenal, we’re proud to say that name (…)” :)

  • Ania

    To taki oksymoron, ale jest obrzydliwie szczęsliwa!
    To był piękny mecz w wykonaniu „naszych chłopców” od samego początku. Bardzo podobał mi się Arszawin, a Samir.. To była poezja, jego gol, jak i cała akcja GENIALNY! Nasri rozwinął skrzydła, może już być tylko lepiej. Piękny, piękny wieczór.

    „(…)Arsenal, we’re proud to say that name (…)” :)

  • tralyan

    na skysports też trochę marudzili, ale ogólnie bardzo im się podobało. zwłaszcza gullit co chwila wymawiał „brilliant”, szczególnie przy bramce nasriego, bo to był majstersztyk.
    co do nsportu, to wolę już oglądać przerywany stream, 15sek meczu, 15sek zwiechy, ale mieć spokój i dobry komentarz!

  • tralyan

    na skysports też trochę marudzili, ale ogólnie bardzo im się podobało. zwłaszcza gullit co chwila wymawiał „brilliant”, szczególnie przy bramce nasriego, bo to był majstersztyk.
    co do nsportu, to wolę już oglądać przerywany stream, 15sek meczu, 15sek zwiechy, ale mieć spokój i dobry komentarz!

  • tomek

    Wielkie zwycięstwo, świetna gra, po prostu coś niebywałego. Przyznam szczerze nie spodziewałem się takiego rezultatu choć o awans byłem spokojny od samego początku.

    Najbardziej cieszy mnie to, że nasi gracze spuścili niezłe lanie Porto (lanie należało im się za tą frajerską bramkę na 2;1). Cieszy mnie to ponieważ pokazaliśmy kto jest lepszy i zmyliśmy z siebie porażkę z pierwszego meczu. Szkoda jednak, że tak marnie wypadliśmy gdy mecz był pokazywany w ogólnodostępnym dla Polaków polsacie.

    Teraz Hull, śmiem twierdzić że tygrysy będą bardziej wymagającym rywalem niż ekipa z Estadio do Dragao i nie liczę na żaden pogrom.

  • tomek

    Wielkie zwycięstwo, świetna gra, po prostu coś niebywałego. Przyznam szczerze nie spodziewałem się takiego rezultatu choć o awans byłem spokojny od samego początku.

    Najbardziej cieszy mnie to, że nasi gracze spuścili niezłe lanie Porto (lanie należało im się za tą frajerską bramkę na 2;1). Cieszy mnie to ponieważ pokazaliśmy kto jest lepszy i zmyliśmy z siebie porażkę z pierwszego meczu. Szkoda jednak, że tak marnie wypadliśmy gdy mecz był pokazywany w ogólnodostępnym dla Polaków polsacie.

    Teraz Hull, śmiem twierdzić że tygrysy będą bardziej wymagającym rywalem niż ekipa z Estadio do Dragao i nie liczę na żaden pogrom.

  • Sosek

    Komentarz na nsport? Racja bardzo słaby. Szczególnie pan Trzeciak, który kompletnie nie wie co się na boisku dzieje. Dam przykład: koło 2 min przed strzeleniem 3 bramki, pan Mirek poinformował widzów, że Porto zaczyna przejmować inicjatywę, wracają do gry i może być dogrywka… Ale mimo wszystko zdecydowanie wolę komentarze nsportu niż żałosnego Darka „Kocham Milan, Barce i Manu” Szpakowskiego na jedynce…

  • Sosek

    Komentarz na nsport? Racja bardzo słaby. Szczególnie pan Trzeciak, który kompletnie nie wie co się na boisku dzieje. Dam przykład: koło 2 min przed strzeleniem 3 bramki, pan Mirek poinformował widzów, że Porto zaczyna przejmować inicjatywę, wracają do gry i może być dogrywka… Ale mimo wszystko zdecydowanie wolę komentarze nsportu niż żałosnego Darka „Kocham Milan, Barce i Manu” Szpakowskiego na jedynce…

  • e-zee

    Piękny wynik! Ogromnie cieszę się, że Bendtner ustrzelił hat-ticka. Zgadzam się z Mariuszem, że jest on (a może raczej – będzie) wielkim piłkarzem. I to nie tylko patrząc na wzrost.
    Bramka Nasriego to czyste cudo. To takie banalne, ale on naprawdę „mijał ich, jak tyczki”.
    Pewna duma rozpiera mnie, gdy widzę, że moja ukochana drużyna prowadzi 3:0, a mimo to nadal atakuje, stara się zdobyć kolejne bramki (z drugiej strony irytuje, gdy w 90 minucie widzę już puste miejsca na trybunach – co ci ludzie wyprawiają!?). Nie ma co wpadać w zachwyt, ale wynik kapitalny. Teraz trudny mecz z Hull, mam nadzieję, że Kanonierzy potwierdzą swoją formę i będą to robić już do końca sezonu:) Pozdrawiam

  • e-zee

    Piękny wynik! Ogromnie cieszę się, że Bendtner ustrzelił hat-ticka. Zgadzam się z Mariuszem, że jest on (a może raczej – będzie) wielkim piłkarzem. I to nie tylko patrząc na wzrost.
    Bramka Nasriego to czyste cudo. To takie banalne, ale on naprawdę „mijał ich, jak tyczki”.
    Pewna duma rozpiera mnie, gdy widzę, że moja ukochana drużyna prowadzi 3:0, a mimo to nadal atakuje, stara się zdobyć kolejne bramki (z drugiej strony irytuje, gdy w 90 minucie widzę już puste miejsca na trybunach – co ci ludzie wyprawiają!?). Nie ma co wpadać w zachwyt, ale wynik kapitalny. Teraz trudny mecz z Hull, mam nadzieję, że Kanonierzy potwierdzą swoją formę i będą to robić już do końca sezonu:) Pozdrawiam

  • Mariusz

    Oglądałem mecz na Sopcaście… Traf chciał, że zacząłem oglądać na nsport. Co mnie szczególnie dziwiło w komentarzu Trzeciaka? Ciągle zwracał uwagę na to jaki ten Bendtner jest wolny, słaby technicznie, przeciętny i ogólnie słaby. Nie wiem co mówił o nim po strzelonej trzeciej bramce, bo w drugiej połowie musiałem przerzucić się na inny stream (cięło mi).

  • Mariusz

    Oglądałem mecz na Sopcaście… Traf chciał, że zacząłem oglądać na nsport. Co mnie szczególnie dziwiło w komentarzu Trzeciaka? Ciągle zwracał uwagę na to jaki ten Bendtner jest wolny, słaby technicznie, przeciętny i ogólnie słaby. Nie wiem co mówił o nim po strzelonej trzeciej bramce, bo w drugiej połowie musiałem przerzucić się na inny stream (cięło mi).

  • Sosek

    Dokładnie Mariusz. Trzeciak by Bendtnera nawet w swojej Legii nie widział. Co z tego że 3 brami w 1/8 LM strzela. Ale jest wysoki, ciężko się obraca i powolny…

  • Sosek

    Dokładnie Mariusz. Trzeciak by Bendtnera nawet w swojej Legii nie widział. Co z tego że 3 brami w 1/8 LM strzela. Ale jest wysoki, ciężko się obraca i powolny…

  • D4oS

    I tak najlepszy był koment po wejściu Eboue, że Arsenal przestawia się na defensywę ;]

  • D4oS

    I tak najlepszy był koment po wejściu Eboue, że Arsenal przestawia się na defensywę ;]

  • http://www.lastfm.pl/user/sosek1990 sosek

    No ale postarajmy się panów z ‘enki’ zrozumieć. Oni nie oglądają każdego meczu Arsenalu tak jak by, oni nie znają doskonale każdego piłkarza Arsenalu jak my i w końcu po prostu są słabymi komentatorami :D

  • http://www.lastfm.pl/user/sosek1990 sosek

    No ale postarajmy się panów z ‘enki’ zrozumieć. Oni nie oglądają każdego meczu Arsenalu tak jak by, oni nie znają doskonale każdego piłkarza Arsenalu jak my i w końcu po prostu są słabymi komentatorami :D

  • tralyan

    Bartek Grzelak pewno lepszy od Nicklasa jest ; )

  • tralyan

    Bartek Grzelak pewno lepszy od Nicklasa jest ; )

  • piotras85

    ja się nie dziwie że miejsca pustoszały pod koniec meczu, każdy biegł do pubu zająć jak najlepsze miejsca do świętowania :D

  • piotras85

    ja się nie dziwie że miejsca pustoszały pod koniec meczu, każdy biegł do pubu zająć jak najlepsze miejsca do świętowania :D

  • dworak

    nie no komentarz poraz kolejny zalosny, ale chyba odrobine lepszy od tego Polszmatowskiego z meczu na estadio do dragao bo tam pan Koniowalczyk jak zwykle zreszta nie powiedzial o nas prawie nic dobrego, w sumie ten sam poziom Trzeciak i Kowalczyk ktorzy jakies slabsze punkty wymieniaja u Super Nicka a oczywiscie ich kariery przypominac nie bedziemy, glownie kariery alkoholowej pana Wojciecha K, coz jaki stan pilki w PL taki stan pilkarskich ekspertow w TV ale zostawny juz to bo nie to jest najwazniejsze, i zalosnych rzeczy juz nie powtarzamy :) świetny Nasri, swietny AA, kapitalne wejscie Eboue ktory ostatnio mnie swoja forma powala, rzecz jasna ogromne brawa dla Nicklasa i nie wzruszaja mnie opinie o dostawianiu nog itp, zadaniem snajpera jest wlasnie ta noge dostawic, znalezc sie w polu bramkowym, miec nosa co pokazal dzisiaj Nick, a jak wiadomo (pije do ostatniego meczu z Burnley) to nawet czasami i do pustej ciezko trafic :P :P :P karny to tez nie jest bramka bo karnego trzeba rowniez strzelic wiec jak najwieksze brawa dla dunczyka, zreszta na tym poziomie 3 bramki to jest juz ogromny wyczyn. Nawet gdy strzelamy je nosem, uchem i innymi czesciami ciala z obojetnie jakiej odleglosci. Nie ma niestety czasu na radosc nie dlugo „kolejny najwazniejszy mecz” z Hull, tym bardziej ze gra nam sie tam ciezko no i jak wiadomo mamy znimis woje porachunki, z tygrysami ostatnio bywa goraco. Mam nadzieje ze juz z naszym kapitanem w skladzie.

  • dworak

    nie no komentarz poraz kolejny zalosny, ale chyba odrobine lepszy od tego Polszmatowskiego z meczu na estadio do dragao bo tam pan Koniowalczyk jak zwykle zreszta nie powiedzial o nas prawie nic dobrego, w sumie ten sam poziom Trzeciak i Kowalczyk ktorzy jakies slabsze punkty wymieniaja u Super Nicka a oczywiscie ich kariery przypominac nie bedziemy, glownie kariery alkoholowej pana Wojciecha K, coz jaki stan pilki w PL taki stan pilkarskich ekspertow w TV ale zostawny juz to bo nie to jest najwazniejsze, i zalosnych rzeczy juz nie powtarzamy :) świetny Nasri, swietny AA, kapitalne wejscie Eboue ktory ostatnio mnie swoja forma powala, rzecz jasna ogromne brawa dla Nicklasa i nie wzruszaja mnie opinie o dostawianiu nog itp, zadaniem snajpera jest wlasnie ta noge dostawic, znalezc sie w polu bramkowym, miec nosa co pokazal dzisiaj Nick, a jak wiadomo (pije do ostatniego meczu z Burnley) to nawet czasami i do pustej ciezko trafic :P :P :P karny to tez nie jest bramka bo karnego trzeba rowniez strzelic wiec jak najwieksze brawa dla dunczyka, zreszta na tym poziomie 3 bramki to jest juz ogromny wyczyn. Nawet gdy strzelamy je nosem, uchem i innymi czesciami ciala z obojetnie jakiej odleglosci. Nie ma niestety czasu na radosc nie dlugo „kolejny najwazniejszy mecz” z Hull, tym bardziej ze gra nam sie tam ciezko no i jak wiadomo mamy znimis woje porachunki, z tygrysami ostatnio bywa goraco. Mam nadzieje ze juz z naszym kapitanem w skladzie.

  • mroziu

    Juz prawie spowrotem, jeszcze tylko bus do domu. Pozniej napisze wiecej

  • mroziu

    Juz prawie spowrotem, jeszcze tylko bus do domu. Pozniej napisze wiecej

  • http://www.footballtrocky.blox.pl/ trocky

    Panowie radziłbym się wstrzymać z tym hurraoptymizmem, komentatorzy w studio nsportu mają rację, najlepszy dowód to Bayern w zeszłym sezonie, wygraliśmy w 1/8 finału ze Sportingiem Lizbona w dwumeczu 12:1 i cała Europa była osrana, przyszła Barcelona w ćwierćfinale i 0:4,
    z Arsenalem może być podobnie, trafi teraz na jakąś Chelsea, Manchester Utd, czy Barcelonę i po zabawie :/ ale i tak dobrze życzę Arsenalowi ;)

  • http://www.footballtrocky.blox.pl trocky

    Panowie radziłbym się wstrzymać z tym hurraoptymizmem, komentatorzy w studio nsportu mają rację, najlepszy dowód to Bayern w zeszłym sezonie, wygraliśmy w 1/8 finału ze Sportingiem Lizbona w dwumeczu 12:1 i cała Europa była osrana, przyszła Barcelona w ćwierćfinale i 0:4,
    z Arsenalem może być podobnie, trafi teraz na jakąś Chelsea, Manchester Utd, czy Barcelonę i po zabawie :/ ale i tak dobrze życzę Arsenalowi ;)

  • Czesiek

    Zgadzam się z kolegą, jednak po takiej grze nie sposób nie cieszyć się ze zwycięstwa. Porto nie jest przecież jakąś tam słabiutką drużyną, którą można lać ile wlezie. W tym sezonie Arsenal ma spore szanse na zwycięstwo w PL, ponieważ tak naprawdę czekają nas dwa poważniejsze mecze z Tottenhamem na wyjeździe i z City u siebie. Poza tym gramy raczej ze słabszymi drużynami. Na uwagę zasługuje fakt, że takie firmy jak Manchester Utd i Chelsea mają jeszcze do rozegranie mecz pomiędzy sobą i bodajże z Liverpoolem. Tak więc wszystko może się zdarzyć. Futbol jest bardzo nieprzewidywalny o czym dobitnie przekonałem się wczorajszego wieczora. Cieszmy się z sukcesu bo naprawdę jest ku temu powód. Teraz należy się skupić na meczu z Tygrysami. Pozdrawiam !

  • Czesiek

    Zgadzam się z kolegą, jednak po takiej grze nie sposób nie cieszyć się ze zwycięstwa. Porto nie jest przecież jakąś tam słabiutką drużyną, którą można lać ile wlezie. W tym sezonie Arsenal ma spore szanse na zwycięstwo w PL, ponieważ tak naprawdę czekają nas dwa poważniejsze mecze z Tottenhamem na wyjeździe i z City u siebie. Poza tym gramy raczej ze słabszymi drużynami. Na uwagę zasługuje fakt, że takie firmy jak Manchester Utd i Chelsea mają jeszcze do rozegranie mecz pomiędzy sobą i bodajże z Liverpoolem. Tak więc wszystko może się zdarzyć. Futbol jest bardzo nieprzewidywalny o czym dobitnie przekonałem się wczorajszego wieczora. Cieszmy się z sukcesu bo naprawdę jest ku temu powód. Teraz należy się skupić na meczu z Tygrysami. Pozdrawiam !

  • M

    Birmingham na wyjezdzie to tez ciezki mecz. No i modlmy sie zeby nasi wyszli z tego spotkania w jednym kawalku

  • M

    Birmingham na wyjezdzie to tez ciezki mecz. No i modlmy sie zeby nasi wyszli z tego spotkania w jednym kawalku

  • Czesiek

    A racja zapomniałem o Birmingham, w każdym bądź razie mamy o wiele łatwiej niż nasi rywale.

  • Czesiek

    A racja zapomniałem o Birmingham, w każdym bądź razie mamy o wiele łatwiej niż nasi rywale.

  • M

    Dla mnie sprawa kluczowa jest to zeby nie bylo juz zbyt wielu powaznych kontuzji ktore moglyby wplynac negatywnie na forme poszczegolnych zawodnikow.

    Wylosujmy teraz albo kogos z 3(4) Sevilla, Bordeaux, Bayern, Lyon albo z tych silnych chcialbym Barcelone, oby nie Anglikow

  • M

    Dla mnie sprawa kluczowa jest to zeby nie bylo juz zbyt wielu powaznych kontuzji ktore moglyby wplynac negatywnie na forme poszczegolnych zawodnikow.

    Wylosujmy teraz albo kogos z 3(4) Sevilla, Bordeaux, Bayern, Lyon albo z tych silnych chcialbym Barcelone, oby nie Anglikow

  • Mariusz

    Przypomniała mi się wypowiedź „eksperta Tony’ego Cascarino”, który po Burnley powiedział:

    „Nicklas Bendtner is one of those players who prompts fierce debate among fans.”
    “Is he good enough to play for Arsenal? I don’t think he’ll ever be a great striker.”
    “He’s got a lot of ability but I just don’t see him putting it all together.”
    “He’s certainly not as good as he seems to think he is.”
    “The Denmark striker has the arrogance of a top player but still hasn’t delivered the goods yet.”

    Ciekawe jak teraz by się plątał w swoich komentarzach na temat Nicka.

  • Mariusz

    Przypomniała mi się wypowiedź „eksperta Tony’ego Cascarino”, który po Burnley powiedział:

    „Nicklas Bendtner is one of those players who prompts fierce debate among fans.”
    “Is he good enough to play for Arsenal? I don’t think he’ll ever be a great striker.”
    “He’s got a lot of ability but I just don’t see him putting it all together.”
    “He’s certainly not as good as he seems to think he is.”
    “The Denmark striker has the arrogance of a top player but still hasn’t delivered the goods yet.”

    Ciekawe jak teraz by się plątał w swoich komentarzach na temat Nicka.

  • M

    Dzisiaj jak rozumiem wyjatkowo kibicujemy United? :)

  • M

    Dzisiaj jak rozumiem wyjatkowo kibicujemy United? :)

  • tomek

    Chyba robisz sobie żarty? United? Nigdy w życiu…

  • tomek

    Chyba robisz sobie żarty? United? Nigdy w życiu…

  • M

    Ja wole awans Manchesteru, dzieki czemu nie beda mogli sie skoncentrowac tylko na Pl i wzrastaja nasze szanse na mistrzostwo.

  • M

    Ja wole awans Manchesteru, dzieki czemu nie beda mogli sie skoncentrowac tylko na Pl i wzrastaja nasze szanse na mistrzostwo.

  • Mariusz

    Faktycznie, zaangażowanie United w LM może być na na rękę w rywalizacji ligowej.

    Tymczasem przed chwilą Lyon wyeliminował Real. Przyjemnie :)

  • Mariusz

    Faktycznie, zaangażowanie United w LM może być na na rękę w rywalizacji ligowej.

    Tymczasem przed chwilą Lyon wyeliminował Real. Przyjemnie :)

  • M

    No coz, musze przyznac jedno, Wielki Dzon na pilce zna sie lepiej niz Perez. :)

  • M

    No coz, musze przyznac jedno, Wielki Dzon na pilce zna sie lepiej niz Perez. :)

  • Lyzwa

    Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie Pieniądze w piłkę nie grają.

  • Lyzwa

    Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie Pieniądze w piłkę nie grają.

  • Mariusz
blog comments powered by Disqus
  • TWITTER



  • KALENDARZ WPISÓW

    Wrzesień 2010
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930  

Arsenalizacja on Facebook